Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze szybko i skutecznie?

Nauka jazdy na rowerze wydaje się dość skomplikowanym zdaniem. Za takie też uważaliśmy je, gdy przed nim stanęliśmy. Zaczęliśmy tradycyjnie na czterech kółkach w wieku 3 lat. Jednak, gdy Julia stała się większa i skończyła 5 lat, przyszedł czas na przesiadkę na “poważny” rower oraz rezygnację z dodatkowych kółek. Czy udało się nam nauczyć ją jeździć na dwóch kółkach?

Trzeba przyznać, że mój mąż potraktował naukę jazdy na dwóch kółkach dość ambicjonalnie i w pewnym momencie przestałam wierzyć, że to się uda. Julia na początku bardzo się bała oderwać nóg od ziemi, miała problemy z utrzymaniem równowagi, gdyż nie jeździła na rowerku biegowym, a trzeba przyznać, ze to znacznie ułatwia sprawę. Jednak udało się! Duma i radość, gdy dziecko odrywa stopy od ziemi i kręci pedałami jest ogromna. Tak samo jak satysfakcja obu stron, że w końcu się udało, a przed nimi mnóstwo wspólnych wycieczek rowerowych. Kto to przeżył, ten wie, a kto ma przed sobą, ten zapewne nie może się już doczekać.

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Tak jak już wspomniałam zdecydowanie łatwiej jest jeśli dziecko zaczyna od roweru biegowego. Julka w ogóle nie interesowała się biegówką, dlatego utrzymanie równowagi i balansowanie ciałem musieliśmy zaliczyć od podstaw. Jeśli natomiast chodzi o boczne kółka, to wszystko moim zdaniem zależy od wieku. 3-latek raczej powinien mieć to dodatkowe zabezpieczenie, jednak w przypadku przesiadki na prawdziwy rower zdecydowanie odradzam. Boczne kółka to krok wstecz w nauce jazdy na rowerze. Do tego takim rowerem ciężej się jeździ i nie da się na nim rozwinąć dużej prędkości. Rower powinien być lekki i zrobiony z jak najwyższej jakości materiałów.

Czy wybór roweru ma znaczenie?

Oczywiście. Jest to podstawowy czynnik przy nauce jazdy. Wybieramy rower jak najlżejszy, dobrany pod dziecko. Na początku popełniliśmy błąd i przymierzaliśmy się do zakupu roweru typowo miejskiego i dość ciężkiego. Już nawet podczas przejażdżki w sklepie widziałam, że nie do końca pasuje Julii. O jeździe bez dodatkowych kółek nie było mowy. Dlatego też zdecydowaliśmy się ostatecznie na rower PUKY, gdyż jako jedyny producent na rynku wyróżnia się produkcją rowerków na podstawie wiedzy pediatrów.

Nasz model PUKY LS-PRO 20 waży zaledwie 7,90 kg i jest najlżejszym w swojej klasie rowerem dziecięcym. Przeznaczony dla dzieci o wzroście 115-133 cm. Można do niego z łatwością domówić komponenty przeznaczone dla dzieci. Warto dodać, że sam producent gwarantuje dostępność części zamiennych do 10 lat od zakończenia produkcji modelu. Można je zamówić w sklepach rowerowych lub zamawiając bezpośrednio przez stronę producenta www.puky.pl.

Rama, choć jest niezwykle lekka to przy tym bardzo wytrzymała. Dodatkowo posiada, aż 5 lat gwarancji, co również sugeruje nam, że ten model jest w stanie wytrzymać wszystkie  testy dziecka podczas jazdy. Co ważne, gwarancja przypisana jest do rowerka, a nie do właściciela. Koła oraz suport wyposażone są w łożyska maszynowe, dzięki którym jazda po naszych piaszczystych lasach jest przyjemnością.

Nie ma problemu przy pedałowaniu nawet pod górkę. Odpowiednie hamulce są także bardzo ważne przy aspekcie bezpieczeństwa dziecka. Tu na szczęście klamki dostosowane są do rączek dziecka. Model LS-PRO jest zdecydowanie modelem idealnym na wycieczki rowerowe po lasach, czy bocznych drogach. Dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: silver/blue, silver/orange, silver/berry. My mamy w swoim posiadaniu ten trzeci wariant.

Jednak jeśli bardziej stawiacie na wycieczki po mieście to, tańszym, ale również dobrym wyborem ze względu na swoją lekkość, jest model YOUKE. Jeśli chodzi o samego producenta PUKY to warto dodać, że należy do zakładów pracy chronionej, co oznacza, że zatrudnia on osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, umożliwiając im tym samym integrację ze społeczeństwem poprzez pracę. Każdy z nas kto zetknął się z tym problemem, wie, jak ważne jest wsparcie.

Mamy już idealny rower i rozpoczynamy naukę

Nasz sposób był prosty i zadziałał idealnie. Nie wymagał także żadnych kijków do trzymania rowerów, czy innych sposobów podtrzymania dziecka w czasie nauki. Wiele osób poleca rozpoczęcie nauki od nierównego terenu, pokrytego trawą, jednak my próbowaliśmy i było to dość kiepskie rozwiązanie. Wybraliśmy więc naszą drogę asfaltową i pierwsze, co zrobiliśmy, to odkręciliśmy pedały. W ten sposób z roweru zrobiliśmy biegówkę i zabraliśmy się za naukę utrzymania równowagi na rowerze biegowym.

To był świetny pomysł, gdyż Julia w 2 dni nauczyła się obsługiwać rower jako biegówkę, obyło się bez upadków, a złapanie równowagi nie stanowiło problemu. Odpychanie nóżkami też opanowała w pełni. Kolejnym etapem było więc dołączenie pedałów. Dla niej to też było łatwiejsze.

Dlaczego? Otóż w momencie, gdy rozpędziła się, pozostało, jedynie postawić nogi na pedały. Po opanowaniu tej sztuki przyszedł czas na ruszanie i zatrzymywanie, co było już zupełną pestką. W ten sposób cała nauka zajęła nam może około tygodnia. Choć były chwilowe załamania, to duma po nabyciu umiejętności jazdy na rowerze była ogromna, zarówno dziecka, jak i nasza rodziców.

Dlaczego nie od razu trawa i górka? Nasza córka jest raczej z natury ostrożna i zjazd od razu nie wchodziłby w grę. Wolała nauczyć się pewnie jeździć po terenie płaskim, natomiast na górki przyszedł czas już, teraz gdy umiejętność jazdy ma opanowaną. PUKY sprawdza się rewelacyjnie. Nie ma trudności, w zdobyciu nawet  najbardziej piaszczystego szczytu.

Warto również pamiętać o tym, by podczas jazdy przypominać o patrzenie przed siebie. Nie na pedały, a drogę. Jednak towarzyszą temu takie emocje, że lepiej po prostu za dużo do dziecka nie mówić, ono i tak zapewne nas nie usłyszy w skupieniu. Oczywiście chwalić, co wpływa motywująco.

Czy trzymać: dziecko, czy rower? O ile w ogóle

W krajach skandynawskich, rodzice podczas nauki jazdy na rowerze, zawiązują im pod  pachami szalik i trzymają za niego, by w razie wypadku lekko podnieść. W żadnym wypadku nie należy przyczepiać kija do roweru, wtedy to  my utrzymujemy rower i dbamy o jego równowagę, a dziecko niczego się nie uczy. Nauka w ten sposób znacznie się wydłuża.

Kiedy nauczyć dziecko jeździć na rowerze?

Wiadomo według rodzica, im szybciej, tym lepiej. Tym bardziej, gdy słyszymy słowa, że “moja córka już umie…”. Moim zdaniem 5 lat jest wiekiem odpowiednim na naukę, kiedyś było to znacznie później z powodu  braku dostępności rowerów lekkich dla dzieci w młodszym wieku. Na szczęście te czasy minęły i dziś nie ma problemu, by wybrać idealny model. PUKY odnajduje się na rynku świetnie i przychodzi jako wybawienie, dla rodziców chcących rozpocząć naukę. Dlatego też inwestycja w lekkie rowerki dla dzieci to dobra inwestycja. Nie tylko z punktu widzenia ergonomii, ale i przyjemności z jazdy. Warto też podkreślić jakość wykonania, która daje nam gwarancję, że model posłuży nie tylko jednemu dziecku, ale sprawdzi się przy rodzinach posiadających więcej dzieci. Także, gdy wyrośnie z niego Julia, jej siostra na pewno również skorzysta z LS-PRO.

11 KOMENTARZE

  1. Naprawdę przydatny wpis! Przy nauce jazdy prawie każdy rodzic popełniał ten błąd i trzymał kijek. Mnie tata puścił na żywioł na za dużym rowerze brata 🤣

  2. Super poradnik, z pewnością przyda się nie jednej mamie poszukującej informacji na ten temat. U nas córka w tym roku nauczyła się jeździć na rowerze z czterema kółkami, rok temu jeździła balansowym. Może za rok uda się ją nauczyć na dwóch 😊

  3. Bardzo fajne porady. Wydaje mi się, że dodatkowe zabezpieczenia i kijki zdecydowanie wydłużyły czas mojej nauki na rowerze. Też fakt, że był to wypożyczony sprzęt na wakacjach na pewno nie pomagał. Jestem pewna, że stosując Twoje porady nauka bedzie szybka i przyjemna. 🙂

  4. zastanawiałam się długo nad wyborem roweru i też na początku kupiłam ciezki , bo tanszy ale potem zrozumalam ze to nie ma sensu. corka nie chciala uczyc sie woogle na takim

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here