Phenome Luscious Hydrating Cream – recenzja

Phenome to marka polskich kosmetyków naturalnych, która dotąd była mi nieznana. A szkoda, gdyż jej produkty są niezwykłe, głównie dlatego, że nie są tworzone na bazie wody, a wyłącznie z wykorzystaniem drogocennych hydrolatów. Natomiast wspomniane hydrolaty są świetnym wyborem, gdyż dzięki podobieństwu do płynów ustrojowych występujących w organizmie człowieka, z łatwością przenikają w głąb komórek skóry.
Jak się domyślacie sama marka Phenome ma dość bogatą ofertę. Ja postanowiłam na początek wypróbować krem do zadań specjalnych, niesamowicie odżywczy Phenome Luscious Hydrating Cream.

Phenome Luscious Hydrating Cream – Nawilżający krem do skóry odwodnionej i suchej

Aksamitny i bogaty krem do codziennej pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, opracowany na bazie ekologicznych wód roślinnych, organicznych olejów oraz naturalnych ekstraktów. Intensywnie nawilża, wiąże wodę w naskórku, tworzy długotrwałe rezerwy wilgoci, likwidując odczucie spięcia i dyskomfortu. Drobne linie i nierówności ulegają wygładzeniu, skóra zostaje pobudzona do regeneracji, zabezpieczona przed aktywnością wolnych rodników. Wzmocniony płaszcz lipidowy chroni przed utratą wilgotności oraz negatywnym działaniem czynników środowiska zewnętrznego. Skóra odzyskuje równowagę, staje się elastyczna, gładka i miękka w dotyku, zachwyca naturalnym blaskiem i witalnością.

Phenome Luscious Hydrating Cream – skład

Phenome Luscious Hydrating Cream już na pierwszy rzut oka wygląda luksusowo. Co więcej nie tylko opakowanie jest takie, gdyż jeśli chodzi o skład to luksus jest także w środku. Bogaty skład odpowiada potrzebom skóry bardzo suchej, a nawet odwodnionej. Krem został umieszczony w ciemnym słoiczku, dzięki czemu chroniony jest przed wpływem promieniowania słonecznego, a my mamy dzięki temu pewność, że w trakcie stosowania, krem nie zmieni swoich właściwości czy konsystencji. Jak wspomniałam skład jest naprawdę godny pochwały, gdyż mamy tu aż 4 wody roślinne : aloesowa, migdałowa, cytrynowa i różana. Ta mieszanka dostarcza skórze niezbędnych witamin, które wnikają w jej głąb a nie zostają na jej powierzchni.
Olejki z jojoby, z róży damasceńskiej i oliwa z oliwek zapewniają solidne nawilżenie i natłuszczenia skóry. W połączeniu z masłem shea otrzymuje ona warstwę ochronna w postaci wyczuwalnego filmu na skórze. To on zapobiega ucieczce wody za naskórka. Dodatkowo kwas hialuronowy i fitoskwalan działają nawilżająco na skórę oraz wiążą wodę w naskórku, zapewniając komfort i miękkość suchej a nawet bardzo odwodnionej skórze.
Wśród składników aktywnych znalazł się także odbudowujący wyciąg z nagietka, regenerująco – kojący wyciąg z passiflory, walczący z wolnymi rodnikami ekstrakt z owoców goji czy przeciwstarzeniowy ekstrakt z róży damasceńskiej.

Phenome Luscious Hydrating Cream – działanie

Jeśli chodzi o działanie to ze względu na to, że moja skóra jest tłusta i nie bardzo lubi się z tak treściwymi kremami, oddałam go mamie, która jest posiadaczką cery bardzo suchej i wrażliwej. Dlatego też zrelacjonuję tutaj jego działanie, jej słowami. Zacznę od tego, iż jego konsystencja jest kremowa i dość tłusta. Stworzony raczej do wieczornej pielęgnacji, nie nadaje się do stosowania pod makijaż. Pozostawia lekko tłusty film, który dość długo się wchłania, dlatego najlepiej stosuje się go na noc, dzięki temu rano skóra jest niesamowicie miękka i nawilżona. Nie mamy już problemu suchej, spierzchniętej i szorstkiej skóry. Krem na pewno przyniesie ukojenie latem, gdy po ogromnej dawce promieni przyda się wytchnienie i regeneracja.

Phenome Luscious hydrating cream działa kompletnie na skórę. Chroni przed jej wysuszeniem, pozwala na regenerację, co w dłuższej perspektywie skutkuje odzyskaniem zdrowej i promiennej skóry. Wygładzona i uelastyczniona cera to kolejna spełniona obietnica. Warto także wspomnieć o wydajności kremu. Po stosowaniu go od około 1,5miesiąca zużycie jest prawie niewidoczne, dlatego też cena (179zł za 50ml) nie wydaje się dość wielka. Kosmetyk jest zdecydowanie wart zakupu, gdyż starczy na naprawdę długo.