Zbigniew Zborowski – Kręgi. Recenzja

Ostatnio udaje mi się coraz częściej “ukraść” chwilę dla siebie i nadrabiam zaległości w czytaniu. Miałam ich dość sporo, dlatego też staram się przeczytać tyle ile mogę. Tym razem mój wybór padł na Kręgi Zbigniewa Zborowskiego. Nie jest to typowa dla mnie literatura. Zazwyczaj sięgam po inne pozycje, jednak ta wydała mi się na tyle ciekawa, że postanowiłam ją przeczytać.

 

Bohaterem książki jest Bartosz Konecki. Dawniej pracował jako policjant, natomiast teraz stał się prywatnym detektywem. Prowadzi swoje biuro, do którego pewnego dnia przychodzi podejrzany mężczyzna. Ma on dla niego zlecenie, które polega na śledzeniu Amelii Stokrockiej. Kobieta ta jest piękną, znaną aktorką. Konecki decyduje się podjąć zlecenia i mimo, tego, że początkowo nic na to nie wskazuje to sprawa ta nie jest do końca taka prosta. Odkrywa, że niewiasta poszukuje informacji na temat morderstwa sprzed lat. Co dziwniejsze to morderstwo jest bardzo podobne do ostatniego, jakie wydarzyło się w Warszawie. Detektyw zagłębiając się w sprawę dowiaduje się przerażających faktów. Jakby tego było mało, sam wpada w niebezpieczeństwo.

Książka ta trzyma w napięciu, jednak jest ono dozowane i czasem mam wrażenie, że akcja gdzieś ucieka. Pomimo tego, czyta się ją bardzo szybko i ma ochotę na więcej. Dodatkowo zakończenie nieźle mnie zaskoczyło i myślę, że książka doczeka się kolejnej części a ja z chęcią po nią sięgnę.