ShinyBox: InspiredBy U.R.O.K. Edycja XVIII | październik 2017

60
Całkiem niedawno prezentowałam Wam zawartość wrześniowego pudełka od ShinyBoxU.R.O.K. (do poczytania tutaj). Było to moje pierwsze pudełko na jakie się zdecydowałam i zawartość tak bardzo mnie zachwyciła, że z wielką chęcią zamówiłam kolejne – InspiredBy U.R.O.K Edycję XVII – październik 2017. Dziś przyszedł czas na otwarcie boxa i prezentację zawartości. Samo pudełko pochodzi z jakiejś starej edycji, ale to dlatego, że cała zawartość nie mieściła się w standardowym pudełeczku. Ciekawi? Zapraszam. 
Deborah Milano – Podkład Dress Me Perfect (cena ok. 49,99zł)
Dress Me Perfect Deborah Milano dopasowuje się do skóry niczym skrojony na jej miarę ubiór, idealnie współgrając z jej naturalną tonacją. Płynna, lekka jak piórko konsystencja dosłownie wtapia się w skórę, wyrównuje cerę i tuszuje niedoskonałości, nadając skórze gładkość i piękny wygląd.


Kolor jaki otrzymałam to odcień 0 (fairy rose). Na początku obawiałam się, że będzie on dla mnie zbyt jasny, jednak nic bardziej mylnego, gdyż po aplikacji bardzo fajnie wtopił się w skórę i był niemalże niewidoczny. Nie tworzył efektu maski, którego nie cierpię. Podkład zwiera filtr przeciwsłoneczny SPF 15, czyli idealny na tą porę roku. Krycie według mnie jest dobre, nie wiem jak spisze się przy mocniejszych problemach skórnych, gdyż takich nie posiadam. Nałożony na twarz ładnie ją matuje, jest lekki i nie zapycha porów. Myślę, że zagości u mnie dłużej.
O’Herbal – Spray zwiększający objętość cienkich włosów z ekstraktem z arniki (cena ok. 12,99zł)
Specjalna formuła tej odżywki w sprayu z ekstraktem z arniki unosi włosy od nasady, nadaje im natychmiastową objętość bez obciążenia. Preparat ułatwia ułożenie włosów.
 

Przyznam się, że ucieszyłam się z tego produktu, gdyż jest dopasowany do rodzaju moich włosów, czyli cienkie i bez objętości. Zastosowałam go przy prostowaniu włosów, gdzie zależało mi aby te u nasady nie były oklapnięte a lekko się unosiły. Spryskałam je sprayem i przyznam Wam, że jestem zadowolona – może nie zrobił ogromnego efektu wow, ale włosy rzeczywiście były odbite od nasady, fryzura więc nabrała lekkości. Zawarty w nim olejek arganowy sprawił, że stały się również delikatniejsze i miękkie. Oczywiście maski,czy odżywki nie zastąpi ale fajnie uzupełni te produkty. 
Cashmere – Utrwalająca baza pod cienie (cena ok. 22,00zł)
Wygładza skórę powiek i wyrównuje ich koloryt. Ułatwia rozprowadzenie cieni i kredki oraz zapobiega obsypywaniu się i rolowaniu w załamaniach powiek. Intensyfikuje kolor. Przedłuża trwałość makijażu oka, aż do 15 godzin.


Baza pod cienie to nowy produkt w mojej kosmetyczce, gdyż przyznam się, że nigdy nie potrzebowałam jej używać. Nie noszę mocnych makijaży, wolę wersję delikatne i praktycznie niewidoczne. Jednak chętnie wykorzystam bazę przy wyjściach okazjonalnych i wrócę do was z recenzją. 
Shefoot – Maska do stóp z jednorazowymi skarpetkami złuszczającymi (cena ok. 10,43zł)
Innowacyjne skarpetki nasączone złuszczającą maską do stóp na bazie silnie działających składników zmiękczających i złuszczających naskórek : kwasu mlekowego, mocznika i kwasu glikolowego, wspieranych naturalnymi ekstraktami z owoców cytrusowych. Zawiera kompleks botanicznych czynników (rooibos, imperatacylindrica, ekstrakt z jagód), które działają przeciwzapalnie i stymulują odnowę naskórka po jego złuszczeniu.

Takie maski kupuję rzadko, gdyż w swojej pielęgnacji po prostu często zapominam o stopach, dlatego też ucieszył mnie fakt, że produkt tego rodzaju znalazł się w boxie. To świetna okazja, aby przypomnieć sobie, że pielęgnacja stóp jest ważna również jesienna, czy zimową porą. Nie miałam okazji jeszcze zastosować maseczki, ale jeśli tylko ją użyję to wrócę z recenzją.
Podopharm – Szampon wzmacniający do skóry atopowej Skinflex (cena ok. 45,00zł)
Niezwykle delikatna baza myjąca szamponu daje komfort jego użytkowania w pielęgnacji skóry wrażliwej. Preparat zawiera Hydromanil TM oraz betainę zapewniając tym samym odpowiednie nawilżenie owłosionej skóry głowy. Kompleks biomimetycznego białka i ekstraktu z koniczyny czerwonej pobudza odrost włosów i zapobiega ich nadmiernemu wypadaniu. Nie zawiera SLES, SLS.
Kolejny fajny produkt, który znalazł się w boxie. Wprawdzie moja skóra głowy do atopowej nie należy, jednak z wielką chęcią przetestuję go ze względu na jego właściwości zapobiegające wypadaniu włosów oraz przyśpieszające ich odrost. Moje włosy są cienkie i bardzo lubią wypadać, dlatego też mam nadzieję, że ten szampon będzie dla nich ratunkiem.
Podopharm – Maska do dłoni i stóp z mikrosrebrem (cena ok. 39,00zł)
Maska zwiera: olej bawełniany, wit. E, masło shea, lanolinę dając efekt intensywnego nawilżenia i regeneracji naskórka. Obecność mikrosrebra oraz panthenolu wykazują właściwości łagodzące, a 10% zawartość mocznika nawilża i zmiękcza skórę. Przyjemny zapach daje niezwykły komfort podczas stosowania preparatu. Przeznaczona do codziennej pielęgnacji dłoni i stóp.
Myślę, że ta maseczka idealnie sprawdzi się podczas regeneracji moich dłoni zimą. Składniki zachęcają do użycia. Jestem jej bardzo ciekawa i myślę, że również wrócę z recenzją.
Moja Farma Urody – sól do kąpieli mix rodzajów (cena ok. 11.00zł)
Stworzone dla piękna i wspaniałego samopoczucia. W swoim składzie zawierają między innymi olejek z kwiatów czerwonej koniczyny, olejek z kwiatów rumianku, drzewa różanego, cynamonu, goździka, słodkiej pomarańczy, Ylang-Ylandg. Dole mają działanie odmładzające, regenerujące, łagodzą podrażnienia i stres, zwiększają stopień nawilżenia skóry, niwelują zmęczenie i osłabienie. 
Sól to coś co lubię, jeśli chodzi o kąpiele relaksacyjne. Nie tylko pielęgnują naszą skórę ale również pobudzają zmysły podczas takiej aromatycznej terapii w naszym domowym spa. Wariant, który do mnie trafił to sól kwiatowa dająca ukojenie i relaks. Jej podstawowe składniki to pomarańcz, cynamon, goździk. Jeszcze nie miałam okazji jej użyć, ale składniki zapachowe bardzo kuszą !
Pakamera – Szampon do skóry wrażliwej (cena ok. 49,00zł)  
Dermo-kompatybilna formuła jest odpowiednia dla całej rodziny, w tym dzieci. Respektuje równowagę hydro-lipidową skóry głowy, nie podrażniając jej. Nie zawiera : SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych.
Kolejny produkt, który jest godny uwagi. Na wielki plus zasługuje fakt, że z powodzeniem można go stosować również u dzieci, co czyni go trochę produktem uniwersalnym. Jestem bardzo ciekawa jak spisze się na włosach mojej córki. Skład również zasługuje na pochwałę, a kolejnym plusem jest to, że opakowanie zawiera pompkę – bardzo lubię ją w kosmetykach, gdyż zdecydowanie ułatwia mi aplikację. 
Solvea – Silnie nawilżające serum do twarzy (cena ok. 39,99zł).
Kosmetyk przeznaczony dla cery przesuszonej, odwodnionej, pozbawionej elastyczności. Skóra jest intensywnie i dogłębnie nawodniona, a widoczność drobnych linii zredukowana, wygląda na wygładzoną i rozświetloną. 
Bardzo jestem ciekawa tego serum, szczególnie jego działania pod względem redukcji drobnych linii. Bardzo lubię produkty specjalistyczne tego typu i przy codziennej pielęgnacji stosuję serum przed nałożeniem mojego ulubionego kremu, aby pobudzić skórę i wzmocnić działanie kosmetyku. Jestem ciekawa jak wypadnie przy dłuższym stosowaniu.
Jest to już cała zawartość tej edycji pudełka U.R.O.K. Nie zawiodłam się kolejny raz, co sprawia, że z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne. A Wam jak się spodobała zawartość?