Kobiecy makijaż z I Heart MakeUp od MakeUp Revolution

96
W sferze makijażu jestem bardzo początkująca, gdyż od zawsze preferowałam makijaż lekki, codzienny, a co za tym idzie praktycznie niewidoczny. Często zdarzało się, że wychodziłam z domu tylko lekko muśnięta tuszem do rzęs – po prostu czułam się tak dobrze i uważałam, że nie potrzebuje więcej. Z wiekiem dojrzałam do używania czegoś więcej niż tylko wspomniany tusz – ba, doszłam nawet do wniosku, że czas podkreślić swoją urodę przy pomocy odpowiednich kosmetyków. Oczywiście nadal poruszam się w makijażu raczej delikatnym i kobiecym, jednak kolorówka zdecydowanie częściej u mnie gości. 
Dziś pokaże Wam właśnie moją wersję takiego kobiecego makijażu, myślę, że z powodzeniem możemy się tak malować i na wyjście i do pracy. Podkreślone oko plus usta w stonowanym kolorze, a to wszystko muśnięte odrobiną różu dały, według mnie, fajny efekt. Kosmetyki, które użyłam to I Heart MakeUp od Make Up Revolution. Na początku zapoznam Was z nimi, a dopiero później pokażę Wam mój efekt końcowy. 

I Heart Make Up Paleta Chocolate Love
Czekoladki Makeup Revolution zachwycają blogosferę już jakiś czas.
Przyznam, że sama też im uległam i musiałam wypróbować je na własnej
skórze. Chciałam sprawdzić czy rzeczywiście są takie dobre. 
 
To niezwykłej jakości paleta kryjąca w sobie 16 cieni do powiek. Jej opakowanie jest bardzo oryginalne, przypominające tabliczkę czekolady. W palecie znajdują się cienie w tonacjach różowych, beżowych, brązowych, fioletowych i szarych. Paleta zawiera 6 cieni matowych, 7 cieni połyskujących i 3 odcienie metaliczne. Spakowane w przepiękną kasetkę z dużym lusterkiem w środku i dużym aplikatorem do nakładania cieni.
W paletce I Heart MakeUp Revolution Chocolate Love przeważają odcienie różu, fiolety, brązy z domieszką szarości, czyli po prostu moje kolory :).  Mamy tu 6 cieni matowych i 10 połyskujących o różnych wykończeniach. Znajdziemy cienie typowo perłowe, z drobinkami, metaliczne ale też opalizujące. Można śmiało rzec, że paletka jest bardzo uniwersalna, gdyż z łatwością wykonany przy jej pomocy, zarówno makijaż codzienny, jak i ten na większe wyjścia.

Aplikacja cieni z paletki Chocolate Love  należy do bardzo przyjemnych. Kolory mają dobrą pigmentację i nie tracą na intensywności podczas rozcierania na powiece. Oczywiście najbardziej widocznymi są te należące do błyszczących, jednak maty dotrzymują im kroku. Po nałożeniu na powiekę rozkładają się równomiernie. Ich konsystencja jest lekko wilgotna. Nie zauważyłam również aby rolowały i zbijały się na powiece po paru godzinach od aplikacji.
 

 I Heart MakeUp Blushing Hearts 
Triple Baked Blusher Blushing Hearts to zestaw trzech wypiekanych róży do policzków stworzony również przez markę Makeup Revolution. Jest on zamknięty w uroczym pudełeczku w kształcie serca.  Róże mogą być aplikowane zarówno pojedynczo, jak i łącznie. Dzięki starannie opracowanej konsystencji produkt doskonale się rozprowadza, nie tworząc plam. Pozwala na uzyskanie zarówno subtelnie podkreślonych policzków, jak również sprawdzi się świetnie przy tworzeniu mocniejszego, wieczorowego makijażu.

Całość tej „serduszkowej” paletki ma różowo brzoskwiniowe kolory, co sprawia, że jest bardzo uniwersalna i nadaje się do większości karnacji – zarówno tej ciepłej, jak i chłodnej. Róż daje typowe perłowe wykończenie na naszej skórze. Jest to efekt bardzo naturalny i delikatny. Pięknie podkreśla i modeluje kości policzkowe. Skóra na twarzy staje się promienna, dodając nam dziewczęcego uroku.

Serduszko, jak wspomniałam, mieści w sobie trzy odcienie różu, które możemy z powodzeniem łączyć ze sobą, jak i stosować każdy oddzielnie. Pigmentacja jest bardzo dobra, wystarczy niewielka ilość aby pięknie rozświetlić policzki. Dobrze się również spisuje nałożony w kącikach oka i wytrzymuje tam dość długo. Nie ściera się. Konsystencja każdego z różu jest bardzo aksamitna.

Poniżej zdjęcie prezentujące efekt po nałożeniu. Nie jest on zbyt mocny, bo różu na policzki nałożyłam niewiele. Miało być subtelnie i delikatnie i chyba tak jest. Oczywiście dla pogłębienia efektu można nałożyć większą warstwę, np. gdy wybieramy się na wieczorną imprezę, lub na randkę przy blasku świec. 

I Heart MakeUp Lip Lava Molten Chocolate

I Heart Makeup Lip Lava Molten Chocolate to długotrwała, przyciągająca spojrzenie i rewelacyjnie niepodkreślająca makijaż pomadka wpłynie. Jej formuła to połączenie intensywnie napigmentowanej, kremowej pomadki oraz nabłyszczającego błyszczyka. Konsystencja wprost roztapia się na ustach, jednocześnie spajając się ze strukturą skóry i daje gładkie, błyszczące wykończenie o efekcie 3D, które optycznie powiększa usta. Jest lekka, komfortowa i praktycznie niewyczuwalna na ustach.

Kolor Molten Chocolate to, w mojej opinii, idealny nudziak. Nadaje się do noszenia w dzień, jak i jako dopełnienie wieczorowego makijażu. Opakowanie to nic innego jak wyciskany błyszczyk z aplikatorem. Farbka wydobywając się ze środka natychmiast farbuje aplikator na stałe, ale nie przeszkadza to zupełnie w niczym. Nie
zasycha szybko, ale też nie jest typowym błyszczykiem z klejącą konsystencją. Produkt nie wysusza ust, a wręcz przeciwnie – wspaniale nawilża.
Ogromnym plusem jest zapach, nakładając pierwszy raz miałam wrażenie jakbym malowała się czekoladką.

Plusem tej formuły pomadki jest to, że przy jej nakładaniu możemy fajnie stopniować jej efekt na ustach. Po prostu, aby uzyskać bardziej intensywny efekt, należy nałożyć większą ilość. Natomiast, jeśli tylko delikatnie nią muśniemy usta to mamy efekt matowego błyszczyka.

Być może nie należy do supertrwałych, ale wcale mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, mogłabym nakładać ją co chwila, aby poczuć słodki zapach czekoladki.

No dobrze, teraz przyszedł czas na mój makijaż z użyciem wszystkich trzech wyżej wymienionych kosmetyków. Na oko nałożyłam odcienie: Chip, Melts oraz Flavour. Policzki muśnięte miksem z serduszkowego różu, a natomiast na ustach widzicie Molten Chocolate. Jak wyszło? Oceńcie sami :).