
Wszyscy odnajdujemy się w normalnych, codziennych sytuacjach, w rzeczywistości, a nie we śnie. Są to okazje zwykłych dni, w których inspirujemy się innymi i normalnymi sytuacjami. Kiedy tęskniłeś za czymś tak bardzo, że musiałeś to mieć? I czy kiedykolwiek kupiłeś coś, co widziałeś u kogoś innego? Ja tak i dziś zdradzę Wam co.
Podczas letniego spotkania z jedna z przyjaciółek zauważyłam, że jej cera wygląda niezwykle promiennie. Mimo upału nie widziałam na niej zmęczenia, ani przebarwień. Zapytałam ją o to, czy używa w taką temperaturę podkładu. Okazało się, że to krem tonizujący Erborian BB Cream. Oczywiście ten efekt mnie zachwycił, więc musiałam go mieć.
Kolejną rzeczą, jaką podpatrzyłam, było serum do pielęgnacji. Używała go akurat teściowa, która zmaga się z przebarwieniami i naczynkami. Niestety ten problem ostatnio dotyczy także mnie, dlatego też z chęcią kupiłam to samo, czyli Sesderma Hidraderm TRX. Kosmetyk korzystnie wpływa na nawilżenie mojej skóry i po dodaniu go do codziennej pielęgnacji rzeczywiście odczuwam różnicę. Regularne stosowanie sprawiło, że jest gładka i miękka w dotyku, jej kondycja znacznie się poprawiła. Produkt nie obciąża, nie zapycha, a w ciągu dnia nie powoduje nadmiernego przetłuszczania się skóry.
Ostatni z produktów używałam latem. Wszystko to za sprawą koleżanki, z którą wybrałam się nad morze. Zauważyłam, że podczas kąpieli słonecznych smaruje się tajemniczym kremem, o dotąd mi nieznanej nazwie. Poprosiłam ją czy też mogę wypróbować. Oczywiście zgodziła się i kosmetyk okazał się lekkim, beztłuszczowym kremem przeznaczonym do ochrony przeciwsłonecznej każdego typu skóry. Academie 365 UV Screen to produkt 2 w 1, zapewniający skórze wysoką ochronę przed promieniowaniem UVA / UVB oraz ochronę skóry przed wolnymi rodnikami, pełniąc jednocześnie funkcję kremu pielęgnacyjnego. To był dla mnie pielęgnacyjny strzał w dziesiątkę.

Academie 365 UV Screen