Megachłopiec i Wszechkarton – recenzja

Jak wiecie lubimy czytać, gdyż czytanie pobudza naszą wyobraźnię i pozwala przenieść się w świat marzeń, zanurkować na dnie oceanu czy też unieść się wysoko do chmur. A to wszystko zrobimy nie wychodząc z domu. Taka jest właśnie książka „Megachłopiec i Wszechkarton, o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

Jeśli cofniemy się do lat dzieciństwa to na pewno nie jeden z Was przypomni sobie, że najlepsze zabawy powstawały przy użyciu przedmiotów codziennego użytku. Takie dziecięce DIY przynosiło najwięcej radości. Bo któż w swoim życiu nie stworzył chociaż jednego domku z kartonu? I właśnie ten karton stał się jednym z bohaterów naszej książki.

Tytułowy Megachłopiec to zwyczajny, szczupły blondynek, który na swej drodze spotyka karton. Pierwsze co zrobił chłopiec, to złapał za kredkę i dorysował mu oczy. Od tego momentu karton staje się jego przyjacielem, wraz z którym wpadają na różne szalone pomysły.

Karton staje się zabawką uniwersalną, w zależności od potrzeb jest pociągiem, łodzią podwodną, samolotem, a nawet rakietą kosmiczną. Natomiast po całym dniu przygód staje się łóżkiem, w którym Megachłopiec spokojnie zasypia. Jak widzicie zastosowań jest tutaj naprawdę bardzo wiele.

Pozycja ta znajdzie na pewno swoich miłośników wśród dzieci w wieku przedszkolnym. Jest napisana prostym przystępnym językiem, okraszona pięknymi ilustracjami. Co więcej, myślę, że jej lektura zachęci nasze maluchy do wypróbowania swoich sił przy stworzeniu takiego Wszechkartonu samemu. Na ostatniej stronie mamy małe przypomnienie i pytania do przeczytanego tekstu. To fajny sposób na przećwiczenie naszej pamięci i zdolności zapamiętywania szczegółów. Polecam Wam zarówno książkę, jak i zabawy z kartonem.

Warto również wspomnieć, że książka powstała pod patronatem siepomaga.pl . Znajdziecie ją między innymi pod linkiem http://megachlopiec.pl.