Frezja w perfumach

Często kupując perfumy kierujemy się ich popularnością, ale także ulubionymi nutami zapachowymi. Składniki perfum dobierane są często do naszej osobowości, pory roku czy też innych preferencji. Dziś chciałabym skupić się na konkretnym, kwiatowym zapachu, który dość często pojawia się w perfumach, a jest to frezja. Myślę, że spotyka się je tak często jak na przykład perfumy różane.

Frezje mają według mnie najbardziej słodki, piękny i orzeźwiający zapach spośród wszystkich kwiatów. Kiedy je wącham, na myśl przychodzą mi zaraz piękne i słoneczne dni, które mam nadzieję, już niedługo nadejdą. Frezja należy do kwiatów, które potrafią poprawić humor. Rozświetlą każde pomieszczenie,w którym się znajdą, a ich zapach napawa optymizmem. Moje ulubione są w kolorze żółtym.

Jeśli chodzi o moje preferencje to nigdy nie wybierałam takich perfum, które posiadały jeden dominujący zapach, typowo frezjowy. Raczej szukam takich, gdzie ten zapach stał się dodatkiem, który wciąż jest wyczuwalny, ale nie duszący i obezwładniający. Taki zapach nie znudzi się szybko, nie stanie się oklepany, a zostanie z nami na dłużej.

Frezja w perfumach

Jeśli chodzi o perfumy, w których składnikiem jest frezja to należy tu wspomnieć o Ralph by Ralph Lauren, Pure Woman Bruno Banani oraz Gucci Rush. Pierwszy z nich przeznaczony jest na pewno dla młodych, energicznych kobiet. Frezja maluje się tu jako delikatny dodatek, stanowi tło dla innych nut, takich jak mandarynka, liść jabłoni i magnolia. To taka frezja, którą lubię najbardziej i urzeka mnie zawsze. Osoby nie przepadające za nią również nie powinny być niezadowolone. Jest ona tutaj bardzo delikatna. Pure Woman Bruno Banani to z kolei odmiana soczysta, bardziej słodka. Często niedoceniana wśród pań, a szkoda. Zapach jest naprawdę ciekawy, nie tandetny, ani wcale nie tak do końca oczywisty. Natomiast Gucci Rush to mój ulubieniec spośród tej trójki. Połączenie staroświecko nowoczesne, które niezmiennie urzeka mój nos. Nuta frezji zawarta w tych perfumach rozwija się na mojej skórze przepięknie.

Natomiast jeśli szukacie delikatnej odmiany frezji to polecam Wam na początek kultowe Miracle. Kolejny faworyt wśród zapachów od dość długiego czasu. Zapach świeży, słodkawy i lekko pieprzy zna pewnie większość z Was. Są to perfumy bardzo oryginalne, a zarazem uniwersalne. Idealne na każdą okazję i dla każdej kobiety. Darling Kylie Minogue to zapach raczej tropikalny z większą dawką owoców. Jednak to jego kwiatowa strona sprawia, że zyskują innego wymiaru i naprawdę warto je poznać. Cerruti 1881 w niezwykle pięknym flakonie to połączenie żółtych kwiatów frezji, rumianku, irysa oraz fiołka. Całość niezwykle romantyczna, kobieca, lekko pudrowa. Kojarzy mi się z moją mamą.

Jeśli chodzi o klasykę w tym zestawieniu to postawiłam na trzy widoczne poniżej, znane chyba większości z nas. Allure Edt coś dla fanek perfum Chanel, jednak dzięki frezji stała się przystępna również dla bardziej pospolitych nosów. Eternity jest ponadczasowym zapachem, pasują do określonych sytuacji i stanów ducha. L’eau d’Issey to pozycja przepełniona frezjami, klasyk sam w sobie.

Na pewno znajdziecie więcej frezjowych zapachów, być może takich, których ja jeszcze nie miałam okazji poznać. Chętnie dowiem się na jakie typy stawiacie. A jeśli chodzi o moje ulubione to jestem również wielką zwolenniczką innych nut, jak na przykład perfumy jabłkowe, gdzie moim faworytem stał się ostatnio DKNY Be Delicious, o którym również możecie przeczytać na blogu.