Bielenda Vegan Friendly – peeling i masło do ciała

Skóra na moim ciele jest dość sucha i wymaga systematycznej, codziennej pielęgnacji. To czego oczekuje od kosmetyków to przede wszystkim dobrego nawilżenia, ale też takiego który będzie trwał dłużej. Jak wiecie chętnie sięgam po nowości, a szczególnie te z naturalnym składem, dlatego też z wielką ciekawością zapoznałam się z kosmetykami Bielenda Vegan Friendly.
Bielenda Vegan Friendly to linia kosmetyków do pielęgnacji ciała, które mają konkretne, krótkie składy, bez zbędnych substancji i konserwantów oraz są przyjazne dla wegan i osób, które szukają naturalnych składów.
Bielenda Vegan Friendly Masło do ciała Awokado
Aksamitnie kremowe Masło do ciała wzbogacone o naturalny olej awokado  to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry całego ciała, w przyjaźni z naturą. Dzięki zawartości naturalnej witaminy E aktywnie dba o skórę, odżywia ją, ujędrnia, nawilża i uelastycznia, przywracając niezwykłą gładkość i sprężystość.

 

Masełko występuje w kilku wersjach : Coconut, Shea, Orange, Avocado, Buriti. Moja wersja to awokado. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna – nie jest mocno zbita, ale też nie jest zbyt rzadka i nie ucieka z rąk. Łatwo aplikuje się na skórę i szybko się w nią wchłania. Zaraz po aplikacji możemy spokojnie nałożyć ubranie, bez obawy o tłustą, lepką warstwę. Zapach awokado jest subtelny i bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o nawilżenie to jest ono na bardzo dobrym poziomie. Moja skóra stała się miękka w dotyku, wygładzona i mam wrażenie, że zregenerowana. Jest to jedno z lepszych maseł do ciała, które miałam okazje stosować, a przy tym jego cena jest na prawdę niewygórowana.
Bielenda Vegan Friendly Peeling do ciała Arbuz
Niezwykle przyjemny w aplikacji peeling o wspaniałym owocowym zapachu oraz  innowacyjnej nietłustej formule, opartej na naturalnym cukrze oraz mielonych pestkach kokosa. Peeling niezwykle skutecznie, a jednocześnie delikatnie, złuszcza szorstki, zgrubiały martwy naskórek, oczyszcza skórę, przywraca jej gładkość i miękkość. Peeling doskonale nawilża, wspomaga jędrność i elastyczność skóry, poprawia jej kondycję i wygląd.  Owocowa formuła peelingu została wzbogacona o prowitaminę A, pochodzącą z naturalnych olejów roślinnych – silny antyutleniacz o działaniu przeciwrodnikowym i odmładzającym.  Pobudzający kolor i egzotyczny wakacyjny zapach, dodają energii, pobudzają do działania i ożywiają zmysły.

 

Arbuzowy peeling Bielenda Vegan Friendly ukrywa się w tubce o pojemności 200g. Zamknięcie typu klik. Na jego zużycie mamy pół roku od otwarcia, jednak przy regularnym stosowaniu spokojnie zużyjemy go w około 3-4 tygodnie. Konsystencja peelingu jest żelowa, jednak mimo to kosmetyk świetnie radzi sobie ze złuszczeniem skóry, pozostawiając ją miękką i gładką. Nie pozostawia on po sobie tłustej warstwy, do której mają tendencje mocno odżywcze produkty. Barwa peelingu jest czerwona, a w środku znajdują się ciemne drobinki – zmielone pestki kokosa, co rzeczywiście przywodzi na myśl arbuz ;). Jeśli chodzi o zapach to również nie zawiedziecie się w tej kwestii, gdyż kosmetyk pachnie bardzo przyjemnie i delikatnie arbuzem – zapach letni i wakacyjny.
Podsumowując oba produkty, bardzo przypadły mi do gustu i myślę, że po ich zużyciu nie raz jeszcze po nie sięgnę. A Wy znacie Bielenda Vegan Frendly?

112 KOMENTARZE

  1. Dobrze, ze maselko awokado Ci sie trafilo. Widze, ze i kokosowe jest, a ja ich w kosmetykach nie lubie. Lubie masla o lekkiej konsystencji, nie lepiace sie. Wieksza moja uwage przykul peeling. Piekny kolor. Zapach arbuza bardzo lubie. Nie lubie typowych zdzierakow, ten by mi na pewno przypadl do gustu. Zwlaszcza, ze marke Bielenda znsm. Czesto gosci u nas w domu

  2. Dobrze, ze maselko awokado Ci sie trafilo. Widze, ze i kokosowe jest, a ja ich w kosmetykach nie lubie. Lubie masla o lekkiej konsystencji, nie lepiace sie. Wieksza moja uwage przykul peeling. Piekny kolor. Zapach arbuza bardzo lubie. Nie lubie typowych zdzierakow, ten by mi na pewno przypadl do gustu. Zwlaszcza, ze marke Bielenda znsm. Czesto gosci u nas w domu

  3. To chyba jakaś nowa linia? Masełko niekoniecznie, bo mam zapas, ale z chęcią sięgnęłabym po peeling. Trafiłaś z postem, na dworze jest tak przyjemnie, że soczyste arbuzy to must have 😉

  4. To chyba jakaś nowa linia? Masełko niekoniecznie, bo mam zapas, ale z chęcią sięgnęłabym po peeling. Trafiłaś z postem, na dworze jest tak przyjemnie, że soczyste arbuzy to must have 😉

  5. Peeling ma niesamowity kolor – wprost uwodzi, jeśli dodatkowo zapach jest tak kuszący to jest to istny raj 😊 uwielbiam awokado, więc myślę, że kosmetyki z jego składem również przypadlyby mi do gustu 😉

  6. Peeling ma niesamowity kolor – wprost uwodzi, jeśli dodatkowo zapach jest tak kuszący to jest to istny raj 😊 uwielbiam awokado, więc myślę, że kosmetyki z jego składem również przypadlyby mi do gustu 😉

  7. Firmę znam, ale seria jest dla mnie nowością. Peelingi uwielbiam i chętnie wypróbuję. A co do masełka to wolałabym kokosowe. Jeżeli przy najbliższych zakupach znajdę te produkty stacjonarnie to chętnie zakupię!

  8. Firmę znam, ale seria jest dla mnie nowością. Peelingi uwielbiam i chętnie wypróbuję. A co do masełka to wolałabym kokosowe. Jeżeli przy najbliższych zakupach znajdę te produkty stacjonarnie to chętnie zakupię!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj