Termissa – kosmetyki na bazie wody termalnej z Podhala

Jakiś czas temu zupełnie przez przypadek trafiłam na genialną, nową polską markę, która jak widzę staje się coraz bardziej popularna na rynku. Mowa o Termissa – firma, która w swej ofercie posiada kosmetyki do pielęgnacji w sferze ciała, ale ważna jest tu także cera i skóra. Dlaczego są wyjątkowe? Gdyż do ich produkcji zastosowano wodę termalną z Podhala. Dodatkowo większość składników używanych przez markę to składniki naturalne. Ich kosmetyki nie zawierają szkodliwych dla zdrowia substancji. Dziś chciałabym pokazać Wam trzy produkty, których miałam okazję używać.
Termissa – Woda terminalna z Podhala
Bogata w cenne składniki mineralne, których zadaniem jest pobudzenie naturalnej regeneracji komórkowej, nawilżenie skóry, łagodzenie podrażnień oraz przeciwdziałanie jej starzeniu się. Woda termalna zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia docierając do głębokich warstw naskórka poprawiając elastyczność skóry.
Pozostawia na skórze delikatną mgiełkę, która przyjemnie koi i odświeża. Zawiera bogactwo składników mineralnych, jak magnez, wapń, krzemionka, które pobudzają naturalną regenerację komórkową, łagodzą podrażnienia i zapobiegają procesom starzenia się skóry.  Intensywnie nawilża skórę, docierając do głębokich warstw naskórka. Zwiększa elastyczność skóry i skutecznie zabezpiecza ją przed wysuszeniem. Chroni przed działaniem wolnych rodników. Skóra staje się aksamitnie gładka i nawilżona.

 

Wodę termalną otrzymujemy w butelce pod ciśnieniem, z atomizerem, które wydobywa ze środka delikatną, orzeźwiającą mgiełkę. Odkąd zagościła w moim domu, nie wyobrażam sobie, aby jej mogło teraz zabraknąć. Używam jej na wiele sposobów – po pierwsze przy makijażu. Gdy spryskacie wodą termalna beauty blender zauważycie, że rozprowadza on podkład zdecydowanie lepiej, to samo w przypadku pędzli – spryskane wodą nakładają makijaż na mokro. Doskonale spisze się także pod makijaż, jako zamiennik kremu, czy jako “koło ratunkowe” w przypadku przesadzenia z pudrem. Jego nadmiar ściągniemy właśnie za pomocą wody termalnej, wystarczy tylko delikatnie spryskać nią twarz, a następnie przyłożyć ręcznik papierowy bądź chusteczkę i gotowe. Woda termalna zaaplikowana na twarz przed nałożeniem pudru mineralnego, sprawi, że będzie on miał lepsze krycie. Po drugie pielęgnacja twarzy i ciała – latem to idealne rozwiązanie na kojące odświeżenie w ciągu dnia, ratunek dla spalonej słońcem twarzy. Zimą natomiast, gdy sezon grzewczy w pełni, doskonale nawilży naszą wysuszoną skórę. Nadaje się idealnie do każdego rodzaju cery. Z powodzeniem również zastąpi tonik, przy cerach wrażliwych działa cuda i świetnie koi wszelkie podrażnienia. W trakcie codziennej pielęgnacji sprawdzi się przy myciu twarzy, zastąpi wodę z kranu. Woda termalna złagodzi również wszelkie podrażnienia po zabiegach kosmetycznych typu kwasy, mikrodermabrazja, czy depilacja – przyśpiesza ona regenerację naskórka, łagodzi zaczerwienienia. Ukąszenia i zadrapania również złagodzimy za jej pomocą.  A jeśli Wasza skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia i sam krem jest niewystarczający, to użyjcie jej jako bazę, a następnie nałóżcie krem. Jak widzicie zastosowań wody termalnej jest sporo, dlatego myślę, że ten kosmetyk to taki must have w naszym domu.
Termissa – Nawilżająco-odżywczy żel do mycia twarzy
Delikatny żel do codziennego mycia i pielęgnacji cery normalnej oraz wrażliwej. Skutecznie oczyszcza skórę i zmywa makijaż, dzięki delikatnym substancjom myjącym. Stworzony na bazie wody termalnej z Podhala bogatej w cenne składniki mineralne dociera głęboko do wnętrza porów, intensywnie nawilżając i odżywiając skórę oraz zapobiegając procesom starzenia się komórek. Zawarty w żelu ekstrakt z owsa zmiękcza skórę i zwiększa jej elastyczność, pantenol koi i łagodzi podrażenienia, aalantoinadziała przeciwzapalnie. Efektem jest dokładnie oczyszczona, nawilżona i gładka i przyjemna w dotyku skóra.

 

Kosmetyk zamknięty jest w klasycznej butelce z pompką, dzięki której mamy łatwy dostęp do jego zawartości. Jego konsystencja jest dość gęsta, nie ucieka z dłoni podczas aplikacji, dzięki czemu żel jest wydajny. Zapach który posiada jest niezwykle delikatny i przyjemny. Produkt jest szczególnie polecany przy pielęgnacji skóry wrażliwej, ale z powodzeniem mogą go stosować także osoby mające inny typ skóry. Po zetknięciu z wodą żel delikatnie się pieni. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, a także przy porannej pielęgnacji twarzy. Nie wysusza skóry, nie mam po nim uczucia ściągnięcia na twarzy. Pozostawia ją nawilżoną i przyjemnie gładką. Przy regularnym używaniu zauważyłam poprawę w jej wyglądzie. Stała się zdecydowanie bardziej promienista, drobne podrażnienia zostały uspokojone.
Termissa – Nawilżający żel do mycia ciała
Hipoalergiczny żel przeznaczony do codziennego mycia i pielęgnacji skóry normalnej oraz wrażliwej. Dokładnie oczyszcza i pielęgnuje skórę oraz chroni naturalną warstwę lipidową skóry. Unikalna formuła oparta na bazie wody termalnej z Podhala i kompleksie składników naturalnych posiada właściwości nawilżające, zmiękczające i regenerujące. Woda termalna nawilża i wnika w głąb skóry, zapewniając jej intensywną odnowę. Ekstrakt z owsa działa przeciwutleniająco, a pantenol łagodzi podrażnienia i regeneruje skórę. Żel łatwo się rozprowadza i jest wyjątkowo wydajny.  Pozostawia delikatną warstwę ochronną na skórze, zapewniając jej nawilżenie przez całą dobę.

 

 

 

Żel zamknięty w butelce o pojemności 250ml, z zamknięciem typu klik. Jego konsystencja jest dość gęsta, wystarczy niewielka ilość do umycia ciała, co czyni go bardzo wydajnym. Pomimo braku sls w składzie dobrze się pieni. Pachnie delikatnie i przyjemnie, odczuwam jeszcze zapach jakiś czas po umyciu. Żel dobrze się rozporządza na skórze, znakomicie ją myje, a przy tym odświeża nasze ciało. Pozostawia na skórze delikatną warstwę ochronną, zapewniając jej nawilżenie na odpowiednim poziomie. Świetnie sprawdza się podczas porannego prysznica, gdy nie mamy zbyt wiele czasu by dodatkowo się nabalsamować . Żel jest bardzo łagodny, nie podrażnia ani nie wysusza naszej skóry.
Kosmetyki Termissa spisały się u mnie świetnie i z przyjemnością sięgnę po kolejne. A Wy znacie je?