Manicure hybrydowy z Claresa

Jak wiecie w hybrydach dopiero stawiam pierwsze kroki, dlatego też jestem na etapie sprawdzania różnych lakierów i firm pod względem ich jakości i tego w jakim stopniu będą mi odpowiadać. Na blogu mieliście już okazję zapoznać się z paroma lakierami hybrydowymi, a dziś przychodzę do Was z recenzją następnych – tym razem będą to lakiery hybrydowe od Claresa. 

 

Zdecydowałam się na wypróbowanie lakierów w dwóch kolorach, a żeby jeszcze było ciekawiej każdy z tych lakierów ma inną formułę. Kolory na jakie się zdecydowałam to 514 Pink Bear oraz 200 Brown Mouse posiadający nową formułę.
Hybride
UV/LED Nail Polish marki Claresa to lakiery przeznaczone  do zabiegów
manicure/pedicure hybrydowego. Opatentowany skład produktów zapewnia
trwałość oraz wysoką jakość zabiegu. Odpowiednie nasycenie lakierów
barwnikiem oraz konsystencja gwarantuje całkowity efekt krycia oraz
łatwość aplikacji.
Lakier Hybrydowy Claresa 514 Pink Bear
  
Lakier zamknięty w czarnej smukłej buteleczce z nadrukiem w kolorze jej zawartości. Pędzelek jest wygodny i należy do dłuższych i cieńszych (ja takie akurat lubię), a konsystencja lakieru jest  dość rzadka i bardzo łatwo rozprowadza się ją na paznokciach. Pigmentacja jest bardzo dobra a odcień ładny i intensywny. Do uzyskania efektu jaki widzicie na zdjęciu użyłam dwóch warstw.
Lakier Hybrydowy Claresa 200 Brown Muse

 

W przypadku tego lakieru mamy do czynienia z nową formuła. Konsystencja lakieru jest zdecydowanie gęstsza niż w omawianym wyżej poprzedniku, a pędzelek w tym przypadku jest krótszy. Jeśli chodzi o krycie to mam wrażenie, że jest lepsze, i w zasadzie mogłabym nawet zostać przy jednej warstwie i było by dobrze. Mimo wszystko, chyba z przyzwyczajenia, nałożyłam dwie. Pigmentacja bardzo dobra, kolor na paznokciach jest taki sam jak lakieru w buteleczce.

 

Lakiery Clareasa bez problemu rozprowadza się na moich paznokciach. Nie mają również tendencji do kurczenia się i nie spływają z płytki. Odpowiednia ilość koloru nie zalewa skórek, nie marszczą się, oczywiście przy założeniu, że nie przesadzimy z ilością. Na moich paznokciach wytrzymały około 2 tygodni, co jest bardzo dobrym wynikiem, szczególnie z uwagi na to, że wszystkie prace domowe wykonuję bez rękawiczek a moja płytka jest bardzo tłusta.