Halier – Serum do włosów Fortesse

56

Zostajemy w temacie pielęgnacji włosów i walką z ich wypadaniem. Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z serum do włosów Fortesse od firmy Halier. Jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziło ? To zapraszam do czytania.

Serum do włosów Fortesse 

Serum Fortesse wzmacnia i stymuluje cebulki do wzrostu włosów. Unikalna formuła Pro-Follicle Complex™ chroni włosy przed wypadaniem, pobudza ich wzrost oraz poprawia kondycję skóry głowy.  Dzięki serum włosy są zdrowe, mocne, odżywione, intensywnie nawilżone oraz bardziej elastyczne. Serum pielęgnuje skórę głowy, nie obciążając włosów, dlatego możesz nanosić je bezpośrednio na skórę głowy. Produkt został przebadany dermatologicznie. W opakowaniu znajdziesz aż 10 ampułek, które wystarczają na 30 dni stosowania.
Co wyróżnia serum Fortesse?
Unikalny skład zawiera zestaw witamin i minerałów, które są niezbędne dla zdrowia włosów. Ekstrakt z korzenia bazylii – przeciwdziała wypadaniu włosów, zagęszcza je oraz wspomaga walkę z łysieniem androgenowym.
Biotyna – zwiększa objętość włosów oraz sprawia, że są one grubsze i bardziej pełne.
Witamina B3 – odpowiada za właściwy poziom nawilżenia włosów.
Pantenol – zapobiega rozdwajaniu się końcówek.
Ekstrakt ze skrzypu polnego – zapobiega wypadaniu włosów, a dodatkowo wpływa na ich elastyczność i witalność.
Ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego – ma właściwości nawilżające i łagodzące podrażnienia.
Tatarak zwyczajny – odżywia włosy, dodaje im blasku i objętości.
Serum otrzymujemy w bardzo eleganckim opakowaniu. W środku niego znajdujemy 10 ampułek (o pojemności 3ml każda) wraz z aplikatorem, który ułatwia dozowanie produktu. Serum posiada rzadką konsystencję i przepięknie pachnie – ja osobiście jestem oczarowana ich zapachem.

 

Serum należy aplikować 3 razy w tygodniu, a więc taki zestaw starcza nam na 30 dni stosowania. Taka częstotliwość jest dla mnie jak najbardziej pożądana, gdyż nie muszę wcierać go codziennie a niestety z systematycznością u mnie kiepsko. Pojemność jednej buteleczki w pełni wystarcza do całkowitego pokrycia skóry głowy, a aplikacja kosmetyku jest bardzo prosta. Załączony dozownik nakręcamy na buteleczkę i nim aplikujemy serum. Wydłużona część aplikatora jest podatna na nacisk, stąd tez, aby wydobyć produkt w pożądanej ilości, należy ją delikatnie ścisnąć. Kolejnym ogromnym plusem przy używaniu serum jest fakt, że nie muszę go spłukiwać, co jest ogromnie wygodne. Należy stosować je tuż po umyciu, na wilgotne jeszcze włosy. Po aplikacji należy je wmasować w skórę głowy, tak, aby składniki aktywne miały szansę wniknąć głębiej i na większej powierzchni.
Jak sprawdziło się u mnie?
Jeśli chodzi o działanie to w moim przypadku zauważyłam, że w miejscach, gdzie tych włosów było mniej lub były cieńsze pojawiło się sporo “baby hair”. Patrząc w lustro widzę sporo pojedynczych, krótkich włosów odstających ku górze ;p. Cieszy mnie również fakt, że w miejsce wypadających rosną nowe. Jeśli chodzi o sam problem wypadających włosów to zauważyłam, że przy codziennym szczotkowaniu wyczesuje zdecydowanie mniej kłaczków. Fakt, pojedyncze włosy wychodzić zawsze będą, ale jak nie ma całej garści, to jest już dla mnie wielki sukces. Oprócz tego moje włosy stały się zdrowsze, bardziej błyszczące, mniej podatne na zniszczenia i działanie czynników zewnętrznych. Są zdecydowanie bardziej mocniejsze, a nawet gęstsze. Chociaż mogłyby być jeszcze bardziej :). Serum nie podrażniło skóry mojej głowy i nie spowodowało żadnych innych skutków ubocznych. Jedyną wadą, jeśli mogę to tak określić, produktu jest jego wysoka cena, zdaję sobie sprawę, że nie na każdą kieszeń, niestety. Czy warto się skusić – ja myślę, że zdecydowanie tak.