Nc Nails Company – moje pierwsze spotkanie z lakierami hybrydowymi

Jak zapewne każda kobieta, albo większość, lubię gdy moje paznokcie przybierają różne kolory. Może nie maluje ich dość często, gdyż zwyczajnie brak mi na to czasu – ale jeśli już się zdecyduje na ich „koloryzację” to chcę moim efektem cieszyć się jak najdłużej. Do tej pory paznokcie malowałam tylko i wyłącznie zwykłymi lakierami, jednak nie lubiłam tego robić – po pierwsze efekt był na parę dni (czasem nawet mniej niż te parę dni), lakier śmierdział i schnął dość długo.
Z hybrydami miałam do czynienia tylko i wyłącznie w salonie kosmetycznym, i też niezbyt często – bo przy okazji wesel, lub innych tego typu imprez. Jednak, ostatnimi czasy, zapragnęłam też je mieć u siebie na co dzień. Jako alternatywa dla zwykłych lakierów, no i ten długi czas, przez który lakier zostaje na paznokciach i nie trzeba robić przy nich nic. Jako, że jestem totalnie początkująca, to swój pierwszy raz wybrałam lakiery hybrydowe od NC Nails Company. Dużo czytałam dobrych opinii na ich temat na różnych blogach, dlatego też zdecydowałam się właśnie na nie.
Jako, że jest to etap początkowy kompletowania mojego zestawu i palety kolorów, to mój wybór padł oczywiście na bazę Vitamin Base Ultra Strong , którą zastosowałam jako podkład przed nałożeniem koloru. Baza jest gęsta, nie spływa w trakcie utwardzania. Jej skład jest oparty o innowacyjną formułę, która powoduje, iż płytka staje się mocniejsza i twardsza. I taki efekt też zauważyłam. Dodatkowo zawarta w bazie witamina E i B5 działa jak „bomba witaminowa”.
Drugi produkt konieczny przy robieniu hybryd to oczywiście top nabłyszczający, ja zdecydowałam się na Glass Top Coat . Top nabłyszczający bezbarwny o konsystencji rzadkiej. Nadaje wysoki połysk paznokciom, idealnie łączy się z francuskim manicure oraz kolorem. Top ten należy do nabłyszczaczy „miękkich” tzn. że jest również idealny do wszelkich zdobień i Nail Art. Top nałożyłam po utwardzeniu warstwy z kolorem, aby nadać jej połysk.
Teraz czas na kolory. Mój wybór padł na m.in dwa kolory Gelique soak off Deep Beige oraz Hawaii Sun. Te kolory połączyłam razem tzn. aby rozjaśnić szarość paznokci u ręki, jeden z nich pomalowałam w słonecznym odcieniu :). Położyłam na płytkę dwie warstwy, ale myślę, że nawet przy jednej wyglądałyby dobrze, gdyż krycie jest na bardzo dobrym poziomie. Lakiery dobrze rozprowadzają się na paznokciu. Nie odpryskują, nie odchodzą od razu jak „naklejki”. Nosiłam je ponad 8 dni i nie było śladu zniszczenia, zdjęłam je po tym czasie, gdyż chciałam zmienić kolor, ale spokojnie mogły być na paznokciach dłużej.

 

Ostatni kolor to czerwień One step No 1028 . Jest to lakier  hybrydowy 3 w 1, który łączy w sobie podkład, kolor i  nabłyszczacz. Wystarczą jedynie dwie warstwy koloru i mamy doskonały efekt na naszych paznokciach. Lakier jest gęsty, jego pędzelek jest grubszy i krótszy niż w pozostałych dwóch. Dobrze rozprowadza się na płytce. Jestem zadowolona z efektu eleganckiej czerwieni.

Jak się kolory prezentują na paznokciach możecie zobaczyć poniżej. Oczywiście podkreślam, że było to moje pierwsze spotkanie i na pewno nie są one doskonałe. Jeszcze wiele nauki przede mną, ale już wiem, że hybrydy to nic strasznego ;). Chętnie poczytam o Waszych radach dla początkujących w komentarzach pod postem :).

 

 

92 KOMENTARZE

  1. Czerwień jest przepiękna. Jeszcze kilka razy zrobisz I zaczniesz bawić się we wzorki i pyłki 🙂 efekt super jak na pierwszy raz. Ja oglądam swoje pierwsze I śmieje się jak dziecko z tego co miałam na paznokciach.

  2. Powodzenia w rozwijaniu umiejętności. 🙂
    Ja nigdy nie miałam jakoś do tego drygu, więc podziwiam.

    obserwuję i pozdrawiam!

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

  3. Jak na 1 raz to bardzo ładnie Ci wyszły, ja na początku swojej drogi mocno się zniechęciłam, bo ciągle zalewalam skórki, albo coś robiłam nie tak, jednak potem to jest kwestia wprawy. Problem z zalewaniem skórek można rozwiązać kupują sobie malutki pędzelek i tym pędzelkiem lekko dojeżdżać do skórek, pędzelek przyda się również do oczyszczania już zalanych skórek, można go zamoczyć w cleanerze i delikatnie wycierać zalane skórki.
    Jak będziesz w przyszłości kupować właśnie pędzelki to przestrzegam Cię przed tymi na allegro najtańszymi – są do kitu po jednym użyciu do niczego się nie nadają i ich wymiary są dosyć duże. Najlepiej zainwestować w jeden, a dobry pędzelek np. z Semilaca lub Indigo. 🙂
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie częściej 😀

  4. Czerwień jest przepiękna. Jeszcze kilka razy zrobisz I zaczniesz bawić się we wzorki i pyłki 🙂 efekt super jak na pierwszy raz. Ja oglądam swoje pierwsze I śmieje się jak dziecko z tego co miałam na paznokciach.

  5. Powodzenia w rozwijaniu umiejętności. 🙂
    Ja nigdy nie miałam jakoś do tego drygu, więc podziwiam.

    obserwuję i pozdrawiam!

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

  6. Jak na 1 raz to bardzo ładnie Ci wyszły, ja na początku swojej drogi mocno się zniechęciłam, bo ciągle zalewalam skórki, albo coś robiłam nie tak, jednak potem to jest kwestia wprawy. Problem z zalewaniem skórek można rozwiązać kupują sobie malutki pędzelek i tym pędzelkiem lekko dojeżdżać do skórek, pędzelek przyda się również do oczyszczania już zalanych skórek, można go zamoczyć w cleanerze i delikatnie wycierać zalane skórki.
    Jak będziesz w przyszłości kupować właśnie pędzelki to przestrzegam Cię przed tymi na allegro najtańszymi – są do kitu po jednym użyciu do niczego się nie nadają i ich wymiary są dosyć duże. Najlepiej zainwestować w jeden, a dobry pędzelek np. z Semilaca lub Indigo. 🙂
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie częściej 😀

  7. Też mam hybrydki ale Semilaca, moje pierwsze wyglądały tragicznie, pomalowane skórki i prześwity. Teraz jest spoko jak na amatorszczyznę. Ćwicz i osiągniesz wymarzony efekt. 🙂

  8. Ale bardzo ladnie Ci wyszly :))) ja tez nie oczekuje szalu. Mam dosc zmywania i malowania w kolko zwyklymi. I nie przepadam za super dlugimi, przeszkadzaja mi przy dziecku. Tez probuje i sie ucze. Mam nadzieje, ze i mi tak wyjda. Bo masz super jak na pierwszy raz :)))

  9. Też mam hybrydki ale Semilaca, moje pierwsze wyglądały tragicznie, pomalowane skórki i prześwity. Teraz jest spoko jak na amatorszczyznę. Ćwicz i osiągniesz wymarzony efekt. 🙂

  10. Ale bardzo ladnie Ci wyszly :))) ja tez nie oczekuje szalu. Mam dosc zmywania i malowania w kolko zwyklymi. I nie przepadam za super dlugimi, przeszkadzaja mi przy dziecku. Tez probuje i sie ucze. Mam nadzieje, ze i mi tak wyjda. Bo masz super jak na pierwszy raz :)))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj