Dekoracja domu to prościzna – AKatja

Już od jakiegoś czasu szukam czegoś co sprawi, że pokój Julii stanie się pokojem z bajki :). Mam mniej więcej wizję tego w głowie, jednak wciąż nie mogę natrafić na odpowiednie przedmioty. Dlatego, też zostawiłam je na koniec urządzania i zaczęłam od ścian. 
Szukałam czegoś co ozdobi ścianę, jednak nie będzie ono na niej na stałe. Wiadomo, dzieci rosną, gusta zmieniają się. To co podoba nam się dziś, wcale nie musi podobać się nam jutro. Z takim założeniem właśnie natrafiłam na sklep AKatja i to był strzał w dziesiątkę! To co znalazłam w nim całkowicie odpowiadało moim potrzebom. Myślę, że może też zainspirować niejednego z Was. Co dokładnie znalazłam? Oczywiście mój wybór padł na naklejki ścienne, jednak sam sklep oferuje, oprócz nich, szablony malarskie oraz obrazy drukowane.
Wzór, który wybrałam ja to naklejka spersonalizowana z imieniem dziecka i kotkiem. Dlaczego kotkiem? Bo Julka uwielbia zwierzęta. Kolor naklejki mogłam wybrać dowolnie – ja zdecydowałam się na biały, gdyż taki według mnie najbardziej pasuje do naszego bajkowego pokoju. Jeśli mamy życzenie nasz szablon może być udekorowany cyrkoniami, jednak dla mnie to zbyt wiele.
Szablon z naklejkami dostarczono do mnie błyskawicznie, zapakowany w solidną tubę chroniącą przed uszkodzeniem. Oczywiście dołączono również instrukcję – folię transportową raz z naklejką odklejamy od papieru i przyklejamy ją do ściany (jeśli jest potrzeba należy ją przyciąć). Po oderwaniu jej napis zostaje na ścianie  i gotowe. W teorii brzmi prosto i błyskawicznie, prawda? Jednak praktyka trochę się od tego różni. Folia nie chciała ze mną współpracować i w momencie odklejania jej od ściany schodziła razem z naklejką. Warto więc mieć pod ręką coś twardego – np. starą kartę kredytową i docisnąć nią naklejkę do ściany. Całość zajmuje trochę czasu – osoby niecierpliwe niech się za to nie zabierają  i poproszą kogoś o pomoc ;-).
Pomimo małych trudności, myślę, że efekt końcowy wygląda naprawdę fajnie. Warto poświęcić chwilę i sprawić dziecku frajdę nową ozdobą pokoju. U Julii wygląda to tak: