Toni&Guy Damage Repair – Linia do pielęgnacji włosów zniszczonych

56
Włosy to wizytówka każdej kobiety, a im dłuższe tym, tak na prawdę, ciężej je pielęgnować. Moje należą właśnie do tych długich i pielęgnacja ich czasem bywa uciążliwa. W dodatku mam problem, gdyż wiecznie mi się plączą i rozczesanie graniczy z cudem. Dlatego też, wybierając kosmetyki do włosów decyduje się na te, które je ujarzmią i pozwolą mi przede wszystkim rozczesać je bez ich wyrywania. Sam szampon jest niewystarczający, zawsze przy każdym myciu stosuję, więc odżywkę i raz na jakiś czas maskę. Dziś chciałabym pokazać Wam trio na które zdecydowałam się ostatnio.

Toni & Guy Damage Repair szampon do włosów zniszczonych

Zadanie tego szamponu to przede wszystkim dobre mycie. Usuwa on z włosów zanieczyszczenia oraz pozostałości użytych wcześniej kosmetyków do ich stylizacji. Robi to rewelacyjnie, ale przy okazji jest bardzo delikatny dla skóry. Nie powoduje żadnych podrażnień. Pielęgnuje i odbudowuje włosy zniszczone, dzięki czemu wyglądają zdrowo. Szampon ma perłowy odcień, delikatnie się pieni. Co dla mnie ważne nie plącze włosów, świetnie radzi sobie z kołtunami. Są one czyste, przyjemnie śliskie i przede wszystkim dobrze umyte. Po dłuższym stosowaniu zdecydowanie nabrały blasku i miękkości – aż chce się je dotykać ;).
Toni & Guy Damage Repair odżywka do włosów zniszczonych 

Jeśli chodzi o odżywkę to ja osobiście stosuję ją po każdym myciu włosów. Ta przeznaczona jest do włosów suchych, zniszczonych i wymagających regeneracji, czyli idealnie dla mnie. Odżywka dobrze się nakłada i łatwo spłukuje. Jej konsystencja jest kremowa, typowa dla tego rodzaju produktów. Działa tak jak tego oczekiwałam, czyli sprawia, że włosy stają się miękkie i gładkie w dotyku, a ja nie mam żadnych problemów z ich rozczesaniem.
Toni & Guy Damage Repair maska do włosów zniszczonych
Konsystencja odżywki jest gęsta, masełkowata. Zamknięto ją w słoiczku, typowym dla masek. Dzięki temu nie ma problemu z wydobyciem jej z opakowania. Działa podobnie jak pozostałe kosmetyki z tej serii. Dociąża włosy, jednak należy uważać by nie przesadzić z jej ilością, gdyż może obciążyć włosy cienkie i delikatne. Ja, aby tego uniknąć nie nakładam maski na sklap, lecz poniżej.
Jak się domyślacie seria Toni & Guy Damage Repair spisała się u mnie świetnie. Myślę, że po skończeniu tych opakowań z chęcią sięgnę po następne.