Tołpa Nature Story – kosmetyki naturalne dostępne w Lidlu

124
Jakiś czas temu miałam okazję zapoznania się z kosmetykami marki Tołpa. Mowa tutaj o serii Nature Story, która została wprowadzona do stałego asortymentu w sklepach Lidl. Produkty te są już dostępne na sklepowych półkach 06 marca. Jeśli jesteście ciekawi co wchodzi w skład serii i jak ona sprawuje się przy dłuższym użytkowaniu to zapraszam do lektury posta.

Orzeźwiający żel z peelingiem bambusowym do mycia twarzy Miętowa Limonka
Skuteczne oczyszczenie i delikatny peeling przywracający skórze świeżość każdego dnia. Usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczenia. Dzień po dniu stopniowo złuszcza zrogowaciały naskórek i odblokowuje pory. Zapobiega błyszczeniu i eliminuje szary koloryt skóry.

Jeśli chodzi o skład to znajdziemy tu wiele przyjaznych skórze substancji, takich jak wosk z otrębów ryżowych, puder bambusowy, ekstrakt torfowy, łopianowy, jałowcowy, goryczkowy, tymiankowy, cytrynowy, limonkowy, miętowy oraz komórki macierzyste z motylego krzewu.

Żel rzeczywiście skutecznie oczyszcza i odświeża moją skórę. Jednak nie jest to typowy mocny zdzierak, a takie lubię najbardziej. Jego konsystencja jest dość lejąca, a drobinki na tyle gęsto rozmieszczone, że są widoczne gołym okiem. Zapach to zdecydowanie mój faworyt – przyjemny i orzeźwiający utrzymany w nutach mięty i cytryny.Podczas stosowania nie zauważyłam żadnych podrażnień, nie wystąpiło również żadne zaczerwienienie czy uczulenie.

Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu Delikatna Bawełna
Ekspresowe i łagodne rozstanie z makijażem i zanieczyszczeniami. Usuwa również makijaż oczu, nawet wodoodporny, bez uczucia ściągnięcia. Odświeża, nawilża i przywraca komfort.

Wszystkie płyny micelarne Tołpy radzą sobie bardzo dobrze z usuwaniem makijażu, dlatego też byłam przekonana, że ten też sobie poradzi. I nie myliłam się. Dodatkowo nie wywołuje pieczenia w okolicach oczu, a niestety większość produktów do makijażu sprawia, że gdy tylko odrobina dostanie się do oka to strasznie szczypią i pieką. Tutaj tego nie ma. Plusem jest również to, że dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń oraz makijażu. Radzi sobie dobrze nawet z dobrze napigmentowanymi pomadkami i cieniami do oczu. Po wszystkim pozostawia delikatny, przyjemny zapach. Jednym słowem polecam gorąco.

Nawilżający żel do mycia twarzy i oczu Delikatna Bawełna
Jest to połączenie mlecznej piany ze skoncentrowanym żelem. Skutecznie i delikatnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i makijażu. Usuwa również makijaż oczu, nawet wodoodporny. Nawilża i pomaga zatrzymać wilgoć w naskórku.

Niestety ten kosmetyk najbardziej mnie zawiódł pod względem składu, jak i działania. Na początek zacznijmy od tego pierwszego. Bardzo zdziwiło mnie to, że woda znalazła się tu na trzecim miejscu, a poprzedziły ją takie składniki jak – Cocamidopropyl Betaine w stężeniu, które powoduje duży dyskomfort podczas używania kosmetyku. Podczas aplikacji odczuwałam mrowienie w okolicach brody, ust i nosa. Mimo, że żel jest przeznaczony również do mycia oczu – nie polecam, po dostaniu się w ich okolice wywołał nieznośne pieczenie. Nie powtórzę tego więcej. Na drugim miejscu składu znajdziemy kolejny zastanawiający składnik – Disodium Cocoamphodiacetate, która może powodować przesuszenie i podrażnienie skóry szczególnie wrażliwej. Ogólnie produkt sam w sobie nie jest zły, gdyż rzeczywiście działa – oczyszcza skórę doskonale, jednak sam proces mycia nie należy do moich ulubionych czynności.

Biały Ryż nawilżający krem z antyoksydantami 

Pobudzający krem-drink dla skóry z naturalnymi antyoksydantami. Dba o jej prawidłowe nawilżenie i zapobiega utracie wody z naskórka. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Poprawia elastyczność oraz wygładza. Wspomaga regenerację, przywraca świeży i bardziej witalny wygląd.

Krem jest całkiem przyjemny, jego konsystencja dość lekka, łatwo rozprowadza się na skórze. Wnika w nią równie szybko, praktycznie do matu. Nawilżenie jest w umiarkowanym stopniu. Skóra staje się przyjemna w dotyku, nie zapycha porów, nie bieli. Bardzo dobrze spisuje się jako baza pod makijaż. Jednak jak dla mnie ma jeden dość duży minus – zapach, słodki cukierkowy. Oczywiście na początku jest przyjemny, jednak po dłuższym wyczuwaniu go na skórze zaczyna mnie drażnić, a nawet powodować ból głowy. Utrzymuje się on dość długo, a ja jednak wolałabym aby dość szybko się ulotnił. Znalazłam dla niego zastosowanie – smaruje nim dłonie, bardzo dobrze na nie działa, a zapach nie przeszkadza mi wtedy tak bardzo.

Super Soja ekspresowy krem przeciw pierwszym zmarszczkom
Wielozadaniowy krem, który działa w ekspresowym tempie. Potrafi jednocześnie poprawić kondycję skóry, spłycić istniejące zmarszczki i zapobiegać powstawaniu nowych. Przywraca wypoczęty wygląd. Silnie nawilża, odżywia oraz wspomaga regenerację. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska.

Sam krem jest zdecydowanie bardziej przyjemny, niż opisywany wyżej poprzednik. Nuty zapachowe zostały dobrane w sposób nie przytłaczający. Woń nadal słodka, jednak o wiele bardziej delikatniejsza i przyjemna. Konsystencja kremu typowo kremowa, dość lekka. Wchłania się bardzo dobrze, nie pozostawia żadnego filmu na skórze. Jeśli chodzi o działanie to bardzo podobne do Białego ryżu (podobny skład) – skóra gładka, matowa i umiarkowanie nawilżona. Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, to jeszcze na ten temat wypowiedzieć się nie mogę. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu podczas jego stosowania.

Miętowa Limonka lekki krem z pudrem matującym
Świeżość, lekkość i matowy wygląd skóry to przewagi tego kremu. Reguluje wydzielanie sebum, odblokowuje i zwęża rozszerzone pory. Ogranicza powstawanie zaskórników. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Zapobiega błyszczeniu i pozostawia komfort na cały dzień.

Jestem posiadaczką cery tłustej, więc zmatowienie to coś na czym zależy mi najbardziej. Ten krem mógłby stać się moim ulubieńcem, gdyby nie fakt, że znajduje się w jego składzie sól aluminium i to niestety na wysokim drugim miejscu w INCI. Konsystencja jest kremowo-żelowa, matowi skórę bardzo dobrze, jednak nie będę go używała ze względu na ten składnik, który de facto znalazł się też w innych kosmetykach a nie chciałabym ryzykować przedawkowania tej substancji, która należy do szkodliwych. Szkoda, bo krem jest na prawdę lekki, nie obciąża cery, a dodatkowym plusem jest zapach. Plus za zawartość ekstraktów (torfowego, goryczkowego, limonkowego, miętowego, łopianowego, jałowcowego, tymiankowego, cytrynowego).

Krem-maska do nocnej regeneracji Świeża Figa
To połączenie kremu z maska regenerująca do stosowania każdej nocy. Silnie nawilża, poprawia elastyczność i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt. Odżywia oraz eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry. Przywraca blask i wypoczęty wygląd po przebudzeniu.

Lubię stosować wieloetapową pielęgnację, która składa się z maski, serum i dobrego kremu. Jednak czasem nie mam chęci, czasu na te wszystkie kroki i krem, który jest w stanie zastąpić i maskę i krem na noc mógłby stać się wybawieniem. Krem-maska ma przyjemną, jedwabistą konsystencję i delikatny zapach. Po zastosowaniu tego kosmetyku moja skóra budzi się rano nawilżona, gładka, jasna. Jednak mam „ale” – w składzie znów znajdujemy sól aluminium – pytanie po co? Gdyby nie to, byłby to kolejny kandydat do mojego faworyta wśród serii. 

Podsumowując seria Tołpa prezentuje się całkiem nieźle, a mogłoby być o wiele lepiej, gdyby zrezygnowano z niektórych kontrowersyjnych składników. Oczywiście na pewno znajdą się opinie, że jeśli te składniki są dopuszczone do stosowania ich w kosmetykach, to nie stanowią one dla nas zagrożenia. Ale czy na pewno tak jest na prawdę? Ja uważam, że jeśli coś jest chociażby potencjalnie szkodliwe, to w miarę możliwości należy tego składnika po prostu unikać. Jednak decyzję ostateczną pozostawiam Wam :).