Senelle Cosmetics – seria Winter + krem pod oczy Summer

126
Senelle Cosmetics poznałam całkiem niedawno, za sprawą serii Autumn. O moich wrażeniach po ich użyciu mogliście już przeczytać na blogu w tym wpisie. Kto czytał ten wie (a kto nie to zapraszam), że ta seria mnie zachwyciła, dlatego też postanowiłam kontynuować swoją przygodę i zdecydowałam się na zakup kolejnej – Senelle Cosmetics Winter, ale żeby nie było tak do końca zimowo, to do dwóch produktów dołączył jeden z serii Summer. Zapraszam więc do lektury, bo za chwilę powiem Wam o nich więcej. 

Olejek
hydrofilny służy do demakijażu, gdyż bardzo delikatnie usuwa zabrudzenia
oraz zanieczyszczenia. Zauroczy Cię skutecznością w usuwaniu makijażu,
łatwością spłukiwania i tym, że pozostawia skórę miękką i odżywioną.
Cechują go oleje:
– z nasion
żurawiny, pełen kwasów omega-3 i omega-6 co ułatwia wnikanie i
wykorzystanie niezbędnych kwasów tłuszczowych przez skórę, 
– z owoców rokitnika niezwykle bogaty w witaminy, składniki mineralne i polifenole,     
– z awokado zawierający jednonienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy: A, B, D, E, H, K, PP oraz skwalen. 

Olejek zamknięty w przezroczystym opakowaniu o pojemności 150ml. Aplikujemy go za pomocą pompki za co wielki plus. Działa ona dobrze, jednak trzeba uważać by nie nacisnąć jej za mocno, gdyż kosmetyk potrafi prysnąć i wyleci z niego większa ilość niż potrzebujemy. Pompkę po prostu trzeba wyczuć. Jeśli chodzi o konsystencję to jak na olejek przystało jest ona oleista i przyznam, że trochę się bałam takiego sposobu oczyszczania, gdyż mam cerę tłustą. Jednak niepotrzebnie, gdyż po oczyszczeniu twarzy kosmetykiem i przemyciu jej wodą na skórze nie pozostaje żaden tłusty film. Natomiast otrzymujemy gładką i miękką skórę, nawet powiedziałabym, że jest ona też zmatowiona. Olejek fajnie usuwa codzienny makijaż, ma delikatny żurawinowy zapach, jednak nie wiem, jak radzi sobie z mocnym makijażem, gdyż po prostu takiego nie robię, jednak mam wrażenie, że poradziłby sobie równie dobrze.
Serum olejowe
wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i wspaniale łagodzi
podrażnienia. Bogaty skład serum uzupełniają innowacyjne substancje
Oléoactif® DIAM 1%, Oléoactif® Pomegranate 2%, ekstrakt z lawendy,
olejowy ekstrakt z ziaren kakaowca, witamina E.  Zachwyci Cię spłycenie
widocznych zmarszczek, piękne rozświetlenie i poprawa kolorytu Twojej
skóry. Serum szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

Serum zamknięte w przezroczystej buteleczce o pojemności 30ml. Aplikacja odbywa się za pomocą pipety, czyli typowo dla tego typu produktów. Konsystencja jak sama nazwa mówi jest olejowa, ale właśnie takiej silniejszej ochrony potrzebuje nasza skóra zimą. Zapach delikatny ja czuje tu kakaowca z lekką nutą lawendy. Serum aplikujemy na twarz, szyję i dekolt a następnie wklepujemy palcami. Wchłania się dobrze w skórę, jednak nie do samego końca. Czuję na skórze lekko tłustą warstwę, nie jest ona lepiąca, jednak wyczuwalna. O tej porze roku to raczej plus, gdyż chroni naszą cerę przed wiatrem i chłodem. W lato mogłoby to być raczej uciążliwe, ale jak wiemy kosmetyk pochodzi z serii Winter, czyli właśnie na zimę. Jeśli chodzi o działanie to moja skóra zdecydowanie przybrała blasku, jest rozświetlona oraz zauważyłam wyrównanie kolorytu. Fajny produkt.
Bazę kremu pod
oczy stanowią trzy uzupełniające się oleje: lniany, z pestek pomidora
oraz ze słodkich migdałów.  Znajdziesz w nim również innowacyjne olejowe
substancje aktywne: Oléoactif® DIAM 2% oraz Oléoactif® Pomegranate 2%. 
Ekstrakt z maku polnego stymuluje krążenie krwi, wzmacnia i chroni
naczynia krwionośne, wykazuje właściwości przeciwzmarszczkowe i
ujędrniające. Oligosacharyd z cykorii, daje efekt natychmiastowego
liftingu, pobudza syntezę kolagenu. Kofeina obkurcza naczynia krwionośne
jednocześnie stymulując krążenie – zmniejsza cienie pod oczami,
usprawnia przepływ limfy i pobudza lipolizę – zmniejsza obrzęki czyli
tzw. worki pod oczami, działa antyoksydacyjnie, wygładza i napina skórę.
Fucogel® silnie nawilża, wyraźnie poprawia wygląd i kondycję skóry
dając uczucie „aksamitnego dotyku”. Tworzy film ochronny na powierzchni
skóry, który stanowi zabezpieczenie przed przed naskórkową utratą wody.

Krem dostajemy w szklanym opakowaniu o pojemności 15ml, aplikujemy go za pomocą pompki. Działa dobrze i wydobywa odpowiednią ilość kosmetyku. Konsystencja jest kremowa i lekka, a zapach delikatny i kwiatowy.  Bardzo fajnie rozprowadza się na skórze pod oczami, szybko się w nią wchłania. Odczuwam efekt chłodzący, który jest bardzo przyjemny (szczególnie jak się choruję i ma gorączkę ;p ). Można go z powodzeniem stosować pod makijaż, gdyż dobrze współpracuje z korektorem, nic się nie roluje i nie zbiera w załamaniach. Po dwóch tygodniach stosowania zauważyłam, że skóra pod oczami się rzeczywiście rozjaśniła, stała się gładka i nawilżona. To wszystko działo się bez uczucia ściągnięcia, czy też pieczenia. Krem nie spowodował u mnie żadnego podrażnienia.

Podsumowując kosmetyki od Sennelle Cosmetics spisały się u mnie, po raz kolejny, świetnie. Z niecierpliwością czekam na kolejną serię, bo przecież wiosna już niedługo ;).