Dermika Skin Philosophy – krem do twarzy, ultraterapia oraz krem do ciała

106
Jestem osobą dość ekspresyjną, co znaczy, że na mojej twarzy łatwo zauważyć emocje, które przeżywam. Bardzo często się uśmiecham, a to niestety skutkuje powstawaniem zmarszczek mimicznych wokół ust czy oczu. Nie przeszkadzają mi one jakoś strasznie, jednak ostatnio przeglądając ofertę Topestetic wpadł mi w oko pewien duet od Dermiki, który, jak obiecuje producent, wykazuje działanie w obrębie zmarszczek mimicznych twarzy, szyi i dekoltu. Wiedziona ciekawością i zachęcona obietnicami postanowiłam go zamówić i sprawdzić jak spisze się w użyciu. Do duetu dobrałam sobie trzeci produkt, również z serii Skin Philosophy – krem do ciała. Jak spisały się te produkty? Dowiecie się oczywiście po lekturze tego posta.

Dermika Skin Philosophy Krem Wypełniający Zmarszczki

Uśmiech, zmarszczenie brwi, mrugnięcie okiem… wszystko to mówi o tym jaka jesteś, ale też pozostawia ślady. Zmarszczki ekspresyjne są wynikiem mimiki twarzy, która nadaje jej charakter i jest bardzo istotna w komunikowaniu się i okazywaniu emocji. Impulsem do ich tworzenia jest powtarzający się mikroskurcz mięśni, który utrwala zmiany w strukturze skóry. Z czasem w tych miejscach pojawiają się delikatne linie, które z wiekiem zmieniają się w głębokie bruzdy. Wykorzystując najnowsze wyniki badań naukowych dotyczących powstawania zmarszczek ekspresyjnych, eksperci Dermiki wykorzystali system nośników Dronexpress oraz neuroaktywny peptyd, które ograniczają powstawanie zmarszczek mimicznych. Dodatkowo w preparacie wykorzystano składniki natychmiast wygładzające powierzchnię naskórka, a jednocześnie stanowiące tarczę anty-pollution dla zanieczyszczeń środowiskowych. 

Krem zamknięty w tubce o pojemności 50ml. Jego aplikacja odbywa się przy pomocy pompki, co bardzo lubię. Konsystencja kremu jest bardzo lekka, przyjemna. Zapach delikatny, nie drażniący. Nałożony na moją twarz błyskawicznie się wchłaniał. Moja skóra momentalnie stała się przyjemna w dotyku, gładka. Efekty, co mnie ogromnie zaskoczyło, zauważyłam już chwilę po pierwszej aplikacji. Nie miałam uczucia ściągnięcia skóry, krem nie zapychał, ani nie wywołał żadnych podrażnień. Spokojnie możecie używać go zarówno rano jak i wieczorem. 
Nie marszcz się na myśl o zmarszczkach mimicznych. Teraz jest na nie sposób. Odkryj skoncentrowaną formułę stworzoną z myślą o precyzyjnym działaniu na zmarszczki ekspresyjne występujące na czole, w okolicach oczu, nosa, ust, szyi i dekoltu. Serum aplikowane pod krem, bezpośrednio na zmarszczki wzmocni i uzupełni jego działanie. Preparat powstał w oparciu o najnowsze doniesienia naukowe dotyczące powstawania tego typu zmian. Eksperci Dermiki wykorzystali system nośników Dronexpress oraz neuroaktywny peptyd – kompleks Neurosmooth, który wygładza skórę dokładnie tam, gdzie jest to wskazane. 

Opakowanie kremu bardzo podobne do poprzednika, różni się jedynie pojemnością, gdyż tutaj mamy 30ml. Aplikacja odbywa się również za pomocą pompki. Konsystencja jest typowa dla tego rodzaju produktów, lekka i bardzo szybko wchłania się w skórę. Zapach również, jak u poprzednika, delikatny i kremowy. Jeśli chodzi o działanie to przy regularnym stosowaniu byłam bardzo zaskoczona efektami. Nie posiadam zbyt wielu zmarszczek, jednak mam dwie dość widoczne, mimiczne, idące od ust do nosa, kreski. Odkąd stosuje ultraterapię zaczynam widzieć znaczną poprawę a ich widoczność ciągle się zmniejsza. Jestem bardzo ciekawa jak będą wyglądały po zakończeniu opakowania. Dodatkowo skóra stała się gładka i fajnie napięta, ale bez uczucia ściągnięcia.

Dedykowany jest on do każdego rodzaju skóry, oraz pielęgnacji przez okrągły rok. Dzięki bogatej konsystencji świetnie regeneruje skórę ciała. Dzięki zastosowaniu egzotycznego ekstraktu z kwiatów afrykańskiej rośliny Spilanthes acmella, wzmacnia warstwę rogową skóry oraz poprawia stan macierzy międzykomórkowej. Działanie to wspiera naturalny olej z nasion chia, będący znakomitym źródłem kwasów tłuszczowych oraz przeciwutleniaczy i witamin, dzięki czemu idealnie nawilża, odbudowuje barierę lipidową skóry, w efekcie poprawiając jej kondycję. Składniki te uzupełnia i wzmacnia kompleks nawilżający, który natychmiastowo i długotrwale zatrzymuje i asymiluje wodę w skórze. W efekcie nabiera ona jedwabistej gładkości, jest rozświetlona i przyjemna w dotyku. Krem uwodzi intrygującą nutą o zapachu śliwki w czekoladzie, zniewala zaskakującym duetem białych kwiatów z goździkami, aby pozostawić na dłużej aromat słodkiej wanilii i patchouli. 

Krem do ciała otrzymujemy w słoiczku o pojemności 200ml, jest on delikatnej, różowej barwy. Zapach również lekki i przyjemny, określiłabym go jako słodki, pudrowy. Czuję go na sobie jeszcze jakiś czas po aplikacji. Konsystencja jest kremowa, dobrze się rozprowadza na skórze. Wchłania się dość szybko, pozostawia po sobie lekki film, jednak nie jest on tłusty ani lepki. Po kilkunastu minutach znika całkowicie. Jeśli chodzi o działanie to stosowanie kremu do ciała pozwala mi cieszyć się gładką i miękką skórą. Ładnie nawilża i dobrze radzi sobie z przesuszonymi miejscami np. skóra na kolanach. Z każdym zastosowaniem coraz bardziej go lubię, tym bardziej, że mogę stosować go bezpośrednio po kąpieli i szybko się ubrać – nie brudzi ubrań.
Znacie to trio od Dermika?