Annabelle Minerals – podkład, róż, cienie i pędzelek do rozcierania cieni

166
Posiadaczki skóry problematycznej wiedzą, że codzienny makijaż może ją nieźle obciążać i potęgować pojawienie się niedoskonałości. Dodatkowo, częste stosowanie kosmetyków naszpikowanych chemią wcale jej nie pomaga. Kosmetyki Annabelle Minerals powstały z miłości do nieskazitelnej skóry. Ich skład to w 100% czyste minerały. Składają się one wyłącznie z czterech składników, które połączone oferują trwały, naturalnie wyglądający makijaż oraz delikatną pielęgnację. 

Mika odpowiada za rozświetlenie, zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek i dodaje blasku zmęczonej skórze. 
Tlenek cynku nadaje skórze matowe wykończenie, działa bakteriobójczo i antyseptycznie. Pomaga w leczeniu zmian trądzikowych oraz ukojeniu skóry. 
Dwutlenek tytanu sprawia, że podkłady mineralne zapewniają lepsze krycie niedoskonałości, niż większość drogeryjnych specyfików i to bez efektu maski. Biel tytanowa to także naturalny filtr przeciwsłoneczny.
Tlenki żelaza, to ich zastosowanie nadaje odpowiedni kolor kosmetykom mineralnym.
Ja zdecydowałam się, na początek, na zakup czterech kosmetyków mineralnych oraz pędzelka do rozcierania cieni. Po ponad dwóch miesiącach niemal ciągłego stosowania jestem w stanie o nich powiedzieć już na prawdę sporo. Swoją recenzję zacznę od podkładu matującego Golden Fair.


Zapomnij o zatkanych porach, nieoddychającym podkładzie, słabym kryciu przebarwień lub efekcie maski. Matujący podkład mineralny Annabelle Minerals nie tylko nie podrażnia skóry, ale wręcz łagodzi niedoskonałości cery trądzikowej, poprzez regulowanie produkcji sebum, w efekcie zmniejszając świecenie się cery.  Formuła matująca zapewnia od średniego do pełnego krycia i przeznaczona jest szczególnie dla kobiet o cerze tłustej lub ze skłonnością do przetłuszczania się. Podkład z powodzeniem radzi sobie z tuszowaniem problemów skórnych i niedoskonałości cery. Odcienie golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów.

Aplikacja kosmetyków mineralnych na początku może sprawiać trochę kłopotu ale z czasem i odrobiną wprawy – staje się rutyną. Po pierwsze – dobrze nawilżmy skórę twarzy, a do aplikacji używajmy odpowiedniego pędzla np. typu kabuki. Co dalej? Niewielką ilość podkładu wysypujemy na nakrętkę, zanurzamy w nim pędzel a następnie delikatnie oprószamy nadmiar i lekko stemplujemy twarz, w celu równomiernego rozprowadzenia podkładu i gotowe. Jeśli chodzi o sam podkład to otrzymujemy go w okrągłym słoiczku z logo firmy. Bardzo ładne poręczne opakowanie. Jeśli chodzi o działanie to zdarzyło mi się go używać na kilka sposobów, gdyż kosmetyki mineralne mają to do siebie, że dobrze sprawdzą się przy każdej pogodzie – czy to upał, czy spory ziąb. Wyróżnia ich także trwałość, zdecydowanie lepsza niż drogeryjne podkłady. Są lekkie – skóra oddycha, a my nie czujemy, że cokolwiek na niej mamy.

Zdarzało mi się używać tego kosmetyku, jako bazę pod makijaż, wtedy nabierałam go na pędzel i stemplowałam skórę twarzy. Dzięki temu podkład, którego użyłam następnie zdecydowanie lepiej się trzymał, a po paru godzinach moja twarz ciągle się nie świeciła. Makijaż wyglądał całkiem dobrze. Mam wrażenie, że podkłady drogeryjne lepiej współgrają z nim, niż z bazami pod makijaż. Stosowany „solo” na mojej twarzy dawał efekt świeżej i wypoczętej cery. Idealnie stapiał się z moją skórą (najlepszy efekt jest po około 10minutach od nałożenia). Jest praktycznie niewidoczny, dzięki czemu wszystko wygląda naturalnie. Nie robi również efektu maski. Natomiast używany jako wykończenie, w celu utrwalenia efektu, powoduje, że moja skóra nie świeci, makijaż utrzymuje się nienagannie przez wiele godzin.

Warto tu wspomnieć o niezwykłej wydajności. Pomimo takiego czasu użytkowania, nie widzę na nim ubytku. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby pokryć nim twarz, mój pędzel dobrze z nim współpracuje. Nie podkreśla suchych skórek, ani porów. Jestem z niego bardzo zadowolona.
Pastelowa barwa nada policzkom subtelnych rumieńców. Delikatne, perłowe drobinki dodają skórze promiennego blasku. Matowe wykończenie makijażu gwarantuje naturalny wygląd. Dzięki kremowej konsystencji, sypki róż można nakładać za pomocą pędzla, unikając w ten sposób przebarwień czy zacieków. Róż pomaga wymodelować kontur twarzy, podkreślając jej kolor.  Naturalne składniki takie jak mika, tlenek cynku czy tlenek żelaza sprawiają, że róż jest zdrowy dla skóry, antyalergiczny i nie wywołuje podrażnień. 

Róż do policzków to kosmetyk, który zapewnia mojej twarzy piękny wygląd. Podkreślam nim kości policzkowe, jako dopełnienie mojego makijażu. Sprawia, że wyglądam świeżo i dziewczęco.Wysoka pigmentacja oraz zróżnicowane odcienie sprawiają, że bardzo łatwo się go używa. To jak bardzo intensywny będzie róż na naszych policzkach zależy od ilości nałożonych warstw. Ja nie lubię zbyt mocnego makijażu, dlatego jedna warstwa jest dla mnie zupełnie wystarczająca. Jeśli chodzi o opakowanie to jest ono identyczne jak w przypadku podkładu. Róż świetnie się rozprowadza, nie tworzy nieestetycznych plam. Nie zapychał mojej skóry, nie wystąpiło na niej również żadne uczulenie. Wraz z podkładem matującym stworzył idealny duet. Na mojej twarzy produkt utrzymuje się do 5-6 godzin.

Cienie mineralne Chocolate i Vanilia.
Cień mineralny do powiek Annabelle Minerals, w jasnym, waniliowym odcieniu, z nutami żółci i bieli, jest uniwersalnym wyborem dla kobiet lubiących klasyczny, delikatny „makeup-no-makeup”.  Łatwy w aplikacji, gładko rozprowadza się po powiekach, nie osypuje się, nie wykrusza, nie rozmazuje. Wysokie napigmentowanie gwarantuje długotrwały efekt. Zapewnia satynowe wykończenie.  Może być stosowany na sucho, a dla uzyskania intensywniejszego koloru, również na mokro. Makijaż doskonały zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczorne wyjście.  Naturalne składniki takie jak mika oraz jedwab, nie podrażniają delikatnej skóry wokół oczu. Nasze cienie, tak jak wszystkie kosmetyki Annabelle Minerals, to produkty naturalne, pozbawione konserwantów, odpowiednie dla każdego typu cery. Dodatkowo dwutlenek tytanu (tzw. biel tytanowa), który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym zapewnia ochronę UVA/UVB na poziomie 15 SPF.

W przypadku cieni, zdecydowałam się na dwa kolory – Chocolate oraz Vanilia. Pierwszy z nich to odcień ciemny, chłodny brąz z malutkimi, połyskującymi drobinkami. Świetnie sprawdzi się do podkreślenie zewnętrznego kącika oka, bądź szybkiego smoky eyes. Vanillia należy zaś do odcieni niezwykle uniwersalnych. Wpada w kolor waniliowy, ecru. Zawiera również drobinki, jednak są one bardzo, bardzo subtelne. Sprawdzi się doskonale w wewnętrznym kąciku, czy też na całej powiece lub pod łukiem brwiowym.

Wykończenie cieni jest satynowe. Ich pigmentacja zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Minerały możemy nakładać na dwa sposoby – na sucho, bądź na mokro dla mocniejszego efektu. Ja używam ich tylko na sucho, tak mi jest po postu wygodniej. Jeśli chodzi o nakładanie cieni to najlepiej robić płaskim, zbitym pędzelkiem syntetycznym, gdyż zmniejsza ryzyko osypwania się. Jeśli chodzi o trwałość to spokojnie wytrzymały na mojej powiece przez cały dzień, nie blakły, nie rolowały się. Makijaż nimi to przyjemność – łatwo się rozcierają i łączą ze sobą.

Pędzelek do rozcierania cieni

Pędzle do makijażu Annabelle Minerals
wykonane są z najwyższej jakości materiałów. Bambusowa rączka oraz
dwukolorowe, hipoalergiczne, syntetyczne włosie nie wywołuje podrażnień
ani alergii. Miękki, elastyczny pędzelek idealnie nadaje się do mieszania i
stopniowania kolorów oraz do rozcierania sypkich cieni, czyli tzw.
blendowania. Aplikacja cieni za jego pomocą jest niezwykle łatwa i
precyzyjna. Kształt pędzelka umożliwia dozowanie odpowiedniej ilości
kosmetyków, a dodatkowo nie odkształca się w trakcie malowania. Pędzelek
jest przystosowany do delikatnych okolic oczu.

Pędzelek do rozcierania cieni bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wykonany jest bardzo solidnie. Pomimo mycia i częstego używania wygląda jak nowy, skuwka nie odkleja się od reszty pędzla. Włosie myje się bezproblemowo i szybko, tak samo wysycha w dobrym tempie. Nie jest sztywne, a bardzo delikatne i miękkie, pomimo tego, że jest na prawdę bardzo mocno zbite. Rozcieranie cieni przy jego pomocy jest niezwykle przyjemne i proste. Z łatwością dałam radę zrobić nim smoky eye, gdyż precyzyjnie i dokładnie aplikuje cień. Trochę ciężko mi jest blendować pędzlem cienie, właśnie ze względu na tą „zbitość”, jednak do nakładania i rozcierania kredki nadaje się idealnie.  

Znacie produkty Annabelle Minerals? Macie jakiś swój ulubiony?