Zaful – zakupy nie do końca udane

52
Czas na mały haul ze sklepu Zaful. Jak do tej pory był to sklep, który jeszcze mnie nie zawiódł, a ubrania stamtąd zawsze były pewniakami. Dlatego też zamawiając dwa sweterki byłam pewna, że przyjdą do mnie w jak najlepszym stanie i dobre jakościowo. W zasadzie połowicznie miałam rację, gdyż jeśli chodzi o jakość materiału to nie mogę mieć zarzutu, jednak jest coś innego co nie do końca mi pasuje. Ale zacznijmy od sweterka z którego jestem zadowolona w 100%.
To co wrzuciłam jako pierwsze do koszyka to kardigan. Wyglądał na ciepły, mimo że nie posiadał zapięcia w postaci guzików czy zamka. Jakościowo też myślałam, że mnie zadowoli, bo materiał to mieszkanka m.in. akrylu i bawełny. I nie pomyliłam się, gdyż kardigan przyszedł właśnie taki jaki miał być. Jest grubszy więc nadaje się nawet jako coś a’la płaszczyk na te cieplejsze dni jesienne. Jestem zadowolona i mogę polecić. KLIK
Drugi sweterek znalazł się na liście bestsellerów wśród klientek sklepu. Czarny z printem w kwiatki od razu przykuł moją uwagę. Materiał to również mieszanka m.in. akrylu i bawełny. Powędrował do mego koszyka jako drugi. Rozmiarowo wzięłam S tak jak zawsze. Jednak niestety nie jestem z niego zadowolona. Dlaczego? Otóż jest on strasznie szeroki, rozmiar S pasowałby ze spokojem paniom w rozmiarze L a nawet XL. Dodatkowo jest krótki, kończy się na wysokości paska. Na zimę zdecydowanie nie polecam. W zasadzie, niestety, nie mogę polecić w ogóle. Nie robiłam zdjęcia bo wyglądałam w nim jak w worku. Ale znalazłam jeden plus – ma bardzo długie rękawy. KLIK