Magical – luksusowy krem błyskawicznie upiększający od Anna Pikura

94
Jakiś czas temu mieliście okazję poznać dwa produkty od Anna Pikura, a mianowicie krem Matmatique oraz AP Mist Rosarium wodę różaną. Tych, którzy przegapili wpis zapraszam tutaj. Jako, że byłam bardzo zadowolona z efektów, jakie wspomniane kosmetyki, zdziałały na mojej skórze, to dziś przychodzę do Was z kolejnym – tym razem będzie to krem błyskawicznie upiększający – Magical.
Natychmiast nadaje skórze piękny wygląd i napięcie, zapewniając jej przy tym optymalną pielęgnację, nawilżenie i ochronę. Jedwabista konsystencja ułatwia równomierne rozprowadzenie preparatu na skórze. Szklany pojemnik stanowiący opakowanie kremu pozwala zachować najwyższą aktywność i jakość botanicznych substancji czynnych. 

Luksusowy krem błyskawicznie upiększający Magical składa się z innowacyjnie dobranego kompleksu cennych składników roślinnych. Każdy z nich jest gotowym zestawem substancji aktywnych o idealnych proporcjach. Składniki te łączą się w synergiczny kompleks o niedoścignionej skuteczności. Jako naturalny zestaw botanicznych substancji czynnych krem działa „inteligentnie”, optymalnie dostosowując się do potrzeb skóry. Reguluje jej nawilżenie, chroni ją i pobudza regenerację, a jednocześnie nadaje od razu piękny wygląd. Dzięki roślinnemu składowi jest łagodny, „przyjazny” dla skóry.

Najważniejsze składniki aktywne:
Chrząstnica kędzierzawa – regeneruje, nawilża i ujędrnia. Zaopatruje skórę w witaminy, aminokwasy, elementy śladowe, proteiny i składniki mineralne w łatwo przyswajalnej formie. Dzięki właściwościom aktywizującym procesy zachodzące w skórze, polepszającym ukrwienie, oczyszczającym, rozjaśniającym i napinającym błyskawicznie poprawia wygląd i koloryt cery.  Macerat brzozowy – słynie z właściwości regenerujących naturalną barierę ochronną skóry, dzięki czemu skóra odzyskuje dobre nawilżenie. Garbniki i saponiny działają łagodnie oczyszczająco, odkażająco, ściągająco i przeciwzapalnie.
Kompleks cennych olejów botanicznych – olej z jojoby, ze słonecznika i z wiesiołka dwuletniego oraz masło kpangnan, uzyskiwane z nasion afrykańskiego drzewa pomaśla właściwa. Nie pozostawiają one na skórze tłustej warstwy, nie sprzyjają też zaskórnikom.
Olejek eteryczny z cytrynowego drzewa herbacianego – ma świeży cytrynowy aromat z lekkimi nutami zielonymi. Bywa wykorzystywany w perfumerii, przede wszystkim jednak ceni się jego właściwości uspokajające oraz walory w pielęgnacji skóry wrażliwej i problematycznej.
Naturalny emulgator – pozyskiwany z roślin i pod względem budowy przypominający skórę, pielęgnuje naturalną warstwę ochronną, a zarazem ułatwia wnikanie substancji aktywnych.

Krem otrzymujemy w szklanym słoiczku o pojemności 50ml, opakowanie bardzo minimalistyczne, ale przez to bardzo eleganckie. Cenie je przede wszystkim za prostotę, gdyż nie lubię udziwnień jeśli chodzi o szaty graficzne opakowań kosmetyków. Sam krem jest w konsystencji typowy, dla tego rodzaju kosmetyków. Jego barwa jest lekko żółta, domyślam się, że poprzez zawartość olejków z drzewa herbacianego. Krem specyficzny zapach, który przy pierwszej aplikacji wręcz mnie odrzucił. Wyczuwam tu cytrynowe drzewo herbaciane, lecz nie jest ono dla mnie świeże i przyjemne, zapach raczej mdły. Jednak przy kolejnych aplikacjach przyzwyczaiłam się do niego i już mnie nie poraża. Aczkolwiek, dla efektów jakie daje ten krem, warto przecierpieć ten zapach, gdyż zauważyłam ich dość wiele i to w szybkim tempie. Co mam na myśli ? Po pierwsze krem idealnie się wchłania w skórę i nie pozostawia na niej tłustego filmu, czego wprost nie cierpię, gdyż w kremach stawiam przede wszystkim na matowienie. Doskonale nawilża, mam wrażenie ze moja skóra spija dosłownie go z twarzy. Cera zyskuje blasku a jej koloryt poprawia się i wyrównuje. Staje się lekko ściągnięta i napięta. Magical jest idealnym kremem, który możemy używać przed wielkimi wyjściami, gdy chcemy olśniewać swoim wyglądem, chociaż na co dzień również doskonale zdaje egzamin. To kolejny krem, który zdecydowanie spełnił moje oczekiwania, myślę, że marka Anna Pikura zagości u mnie na stałe i niebawem przyjdę do Was z kolejnymi recenzjami. Oczywiście należy pamiętać o tym, aby tak jak poprzedni krem Matmatique, ten też przechowywać w lodówce, aby nie utracił swoich cennych właściwości.

A Wy miałyście już do czynienia z kosmetykami od Anna Pikura? Jakie są Wasze wrażenia ?