Serum odmładzające Dermofuture Precision

36
Już od jakiegoś czasu testuję kurację odmładzająca z biotyną firmy Dermo Future. Produkt do testów otrzymałam dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody. Dziś przyszedł czas by podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat tego produktu.

Może zacznijmy od kliku słów od producenta.  Głównym składnikiem preparatu jest biotyna (czyli inaczej witamin B7 lub H), która bierze udział w metabolizmie białek i tłuszczy. Ma ona istotne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania komórek, głównie stymuluje ich metabolizm na twarzy, szyi, dekolcie i grzbiecie dłoni. Dzięki tej funkcji zwiększa biodostępność innych substancji aktywnych dostarczanych w głąb skóry.  Dodatkowo spowalnia proces starzenia się skóry, przywracając jej naturalny blask.

Serum jest zamknięte w małej, szklanej buteleczce. Dość poręcznej. Sam kosmetyk jest biały, dość ciekły jednak nie ucieka z twarzy i na spokojnie zdąży się go rozsmarować. Wydobywamy go za pomocą pipety – bardzo lubię takie rozwiązania ze względu na ich higieniczność. Zapach jest delikatny, kremowy. Mój nos bardzo go polubił. 
Jeśli chodzi o stosowanie – używam go rano i wieczorem na twarz, szyję oraz dekolt. Po całkowitym wchłonięciu kosmetyku (a trwa to dosłownie chwilę) nakładam jeszcze na skórę swój krem. Dzięki temu oba kosmetyki działają lepiej (a przynajmniej takie mam wrażenie). 
Kurację stosuję już od około trzech tygodni i moje odczucia są jak najbardziej pozytywne. To co zauważyłam jako pierwsze to wyrównanie kolorytu skóry pod oczami. Przy małym dziecku zmęczenie i nieprzespane noce dają o sobie znać i najbardziej są widoczne właśnie tam. U mnie były to przysłowiowe „worki pod oczami” w kolorze beżu/ brązu. Po kuracji zniknęły, skóra wygląda na wypoczętą i a jej kolor jest wyrównany. Również drobne przebarwienia zniknęły. Przyznam, że przy stosowaniu kuracji, moje największe nadzieje pokładałam w zlikwidowaniu zmarszczek mimicznych – mam dość widoczne kreski od ust do nosa – „cena” ciągłego uśmiechu ;-). To co mnie zaskoczyło, to fakt, że rzeczywiście podziałało! Być może na spółkę wraz z moim kremem do twarzy. Zmarszczki rozjaśniły się i wygładziły – oczywiście nie zniknęły całkowicie, jednak widzę dużą, zauważalną poprawę. Jestem przekonana, że po zużyciu tej jednej buteleczki sięgnę po następną. Tym bardziej, że cena za nią nie jest wygórowana i raczej przystępna dla każdej z nas.